0 SPOLIERÓW, BO TO NIE TEMAT "SPOILERY"
Film jest moim zdaniem nierówny. Ma ogromny ładunek emocjonalny w wielu momentach, ale jednocześnie czasami boleśnie idzie na skróty i to takie dość nieprzyjemne, bo masakrycznie nielogiczne. Jednak historia jako tako kupy się trzyma i bardzo angażuje, oraz co ważne zaskakuje.
Po kolei jeszcze:
BANE - fajna postać, ja ją całkowicie kupuję. Nie jest to Joker, nie miał to nigdy być Joker i w ogóle nie ma sensu jakiekolwiek zestawianie ich. Bane to kawał gnoja, który naprawdę ma po drodze z robieniem zadymy, można powiedzieć, że to wcielenie zła wręcz w tym uniwersum. Bardzo fajna postać. Dostał w końcu swój filmowy wizerunek na jaki zasłużył, odprawiając w niepamięć koszmarka z B&R.
CATWOMAN - intrygująca to mało powiedziane. Fajnie zagrana, co umiem docenić mimo ogólnej niechęci do odgrywającej ją aktorki. Kobieta-kot jak to kobieta-kot jest dwuznaczna, nie znamy do pewnego momentu za bardzo jej celów i motywacji, co niesie ze sobą bardzo ciekawe zwroty akcji i niemałe emocje.
BATMAN - jak to batman Nolana. Jest trochę emo, ale jeżeli lubimy serię tę to znaczy, że godzimy się na taki wizerunek tej postaci. Mam wrażenie też, że mamy w tym filmie sporo Bruce'a Wayne'a bez maski. Jest tu znacznie więcej tej postaci niż w poprzednim filmie, co działa dla mnie zdecydowanie na plus.
BLAKE - zdecydowanie największe zaskoczenie produkcji. Nie wiem, czy czasowo to go nie ma na ekranie więcej niż Bruce'a/batmana. Jak byłem sceptyczny co do aktora, jak i postaci po trailerach i opisach, tak kupił mnie totalnie. Totalnie najciekawsza postać pod względem czysto scenariuszowym, zwłaszcza przez pryzmat już zakończonego filmu. Można wysnuć o tym bohaterze naprawdę ciekawe wnioski. Jest to też jedyny wątek w fabule TDKR, który autentycznie uważam za genialny. Nie chcę spoilerować tutaj, więc tyle.
Ogólnie warty film uwagi, dobre zakończenie trylogii (czy na pewno zakończenie...?).
No i co ważne - film nie jest jakby naturalnym krokiem w takim samym kierunku jak TDK, jest inny. Nie jest też powrotem do BB. Zupełnie nowa jakość, ale spójna z poprzednikami oboma, w przeciwieństwie do TDK, który dla mnie z Beginsem jednak jakoś nie stoją do końca obok siebie stylistycznie i wizerunkowo. Jest to też najbardziej komiksowa część trylogii. Dla mnie ogólnie plasuje się na miejscu drugim.
1. BB
2. TDKR
3. TDK
Film jest moim zdaniem nierówny. Ma ogromny ładunek emocjonalny w wielu momentach, ale jednocześnie czasami boleśnie idzie na skróty i to takie dość nieprzyjemne, bo masakrycznie nielogiczne. Jednak historia jako tako kupy się trzyma i bardzo angażuje, oraz co ważne zaskakuje.
Po kolei jeszcze:
BANE - fajna postać, ja ją całkowicie kupuję. Nie jest to Joker, nie miał to nigdy być Joker i w ogóle nie ma sensu jakiekolwiek zestawianie ich. Bane to kawał gnoja, który naprawdę ma po drodze z robieniem zadymy, można powiedzieć, że to wcielenie zła wręcz w tym uniwersum. Bardzo fajna postać. Dostał w końcu swój filmowy wizerunek na jaki zasłużył, odprawiając w niepamięć koszmarka z B&R.
CATWOMAN - intrygująca to mało powiedziane. Fajnie zagrana, co umiem docenić mimo ogólnej niechęci do odgrywającej ją aktorki. Kobieta-kot jak to kobieta-kot jest dwuznaczna, nie znamy do pewnego momentu za bardzo jej celów i motywacji, co niesie ze sobą bardzo ciekawe zwroty akcji i niemałe emocje.
BATMAN - jak to batman Nolana. Jest trochę emo, ale jeżeli lubimy serię tę to znaczy, że godzimy się na taki wizerunek tej postaci. Mam wrażenie też, że mamy w tym filmie sporo Bruce'a Wayne'a bez maski. Jest tu znacznie więcej tej postaci niż w poprzednim filmie, co działa dla mnie zdecydowanie na plus.
BLAKE - zdecydowanie największe zaskoczenie produkcji. Nie wiem, czy czasowo to go nie ma na ekranie więcej niż Bruce'a/batmana. Jak byłem sceptyczny co do aktora, jak i postaci po trailerach i opisach, tak kupił mnie totalnie. Totalnie najciekawsza postać pod względem czysto scenariuszowym, zwłaszcza przez pryzmat już zakończonego filmu. Można wysnuć o tym bohaterze naprawdę ciekawe wnioski. Jest to też jedyny wątek w fabule TDKR, który autentycznie uważam za genialny. Nie chcę spoilerować tutaj, więc tyle.
Ogólnie warty film uwagi, dobre zakończenie trylogii (czy na pewno zakończenie...?).
No i co ważne - film nie jest jakby naturalnym krokiem w takim samym kierunku jak TDK, jest inny. Nie jest też powrotem do BB. Zupełnie nowa jakość, ale spójna z poprzednikami oboma, w przeciwieństwie do TDK, który dla mnie z Beginsem jednak jakoś nie stoją do końca obok siebie stylistycznie i wizerunkowo. Jest to też najbardziej komiksowa część trylogii. Dla mnie ogólnie plasuje się na miejscu drugim.
1. BB
2. TDKR
3. TDK
21-07-2012, 20:04





