(28-07-2012, 11:13)Mierzwiak napisał(a): W ogóle timeline trylogii też jest dziwny. Wychodzi na to, że Wayne był Batmanem tylko przez nieco ponad rok. Akcja Beginsa obejmuje ile, tydzień? TDK dzieje się rok później i akcja też zamyka się w kilku dniach. Następuje osiem lat przerwy i mamy jego powrót w TDKR. Nawet wliczając kilka miesięcy w więzieniu to zatrważająco krótki okres czasu bycia Batmanem.Bo u Nolana Batman jest człowiekiem z krwi i kości. Czego oczekiwałeś? Prawdziwego bohatera kina akcji? W Begins Bruce bardzo chce bronić miasta i robi to przez rok, żeby Alfred się z niego nie śmiał, bo już mu się odechciało. Stąd w TDK w sumie tylko sobie pomyka i nawet nie chce mu się kryć, więc albo wjeżdża we wszystko czołgiem, albo rzuca się w chmary przeciwników licząc, że któryś go okaleczy na tyle, by ten miał wytłumaczenie dla porzucenia batmaństwa. W TDKR wreszcie mu się to udaje, ale lekko czuje się winny, gdy pojawia się Bane, więc bez problemu potwierdza swoją tożsamość Blake'owi (której zresztą nie ukrywał szczególnie, bo liczyl na taką okazję), niechętnie pomaga jemu, Gordonowi i Catwoman w ochronie Gotham, a potem oddaje mu miasto pod ochronę odchodząc. To nie taki prosty film rozrywkowy, Nolan nie kręci takich wesołych blockbusterów jakbys chciał! ;)
28-07-2012, 12:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 12:35 przez Gal Anonim.)





