Emocje u mnie opadły, więc na spokojnie.
Muszę obejrzeć film jeszcze raz, ale zacznę od minusów:
- dziury scenariuszowe i skróty, wiadomo film i tak był długi, ale kilka rzeczy przydało by się bardziej rozwinąć i wyjaśnić,
- dialogi ogólnie były bardzo dobre, ale kilka sucharów się znalazło, np. "Jesteś czystym złem" czy jakoś tak,
- PG-13 jednak momentami baaardzo rzuca się w oczy, a brak ran postrzałowych w kilku przypadkach razi niesamowicie,
- strzelaniny totalnie bez wyrazu, nudne i jak strzelanie z kapiszonów.
Co do plusów:
+ Bruce Wayne - to na nim opiera się cała historia, może to dziwne porównanie, ale jest trochę jak Chrystus. Cierpi, jest wręcz maltretowany, ale nie poddaje się, powraca i robi to świetnie. Fajnie zobaczyć wyniszczonego Christiana bo widząc go wiem co przeżył jego bohater i jak ciężko miał. Bale zagrał bardzo dobrze.
+ Bane - mimo ograniczeń, świetny! Widać, że to kawał totalnego skurwy***. Skręcenie karku doktorowie poprzedzone przemową, wieszanie trupów, postura, ruchy, GŁOS! Świetnie stworzona postać, szkoda tylko, że kończy w taki zwykły sposób.
+Selina - seksowna, uwodzicielska, z niesaaamowitym tyłeczkiem. Podobało mi się jej pierwsze spotkanie z Brucem, gdzie idealnie było widać jak w jednej chwili z wystraszonej pokojówki przeistacza się w kokietkę i vampa.
+ Blake - od początku podeszła mi ta postać. Może to dlatego, że lubię tego aktora, ale bardzo przyjemnie oglądało się jego wyczyny na ekranie.
+ Efekty - świetne! Ani grama fałszu i sztuczności. Już od prologu wiedziałem, że pod tym względem film będzie idealny i nie pomyliłem się.
+ Muzyka - idealnie wpasowana w obraz, kiedy trzeba grała na emocjach.
+Alfred - matko, dwie sceny z nim i miałem autentycznie łzy w oczach, zwłaszcza w ostatniej jego scenie mówionej, gdzie Caine złapał mnie za gardło i wytarł mną podłogę.
+ Skala filmu. To już nie barki i płonące magazyny, to totalna destrukcja Gotham od ulic po stadiony.
+ Zakończenie - dla mnie idealne. Nie jest radykalne, zostawia furtkę, ale zrobione perfekcyjnie, z wyczuciem i smakiem.
+ Humor - bardzo fajny, delikatny, nie głupi. Scena z sądami i jeden dialog - świetne :)
+ Pojedynki Batmana z Balem, a zwłaszcza pierwszy - jest moc!
Ogólnie to przesadziłem z wczorajszą oceną filmu na 9.5/10. Po przemyśleniu dam 8.5/10 i dla mnie ten film jest na równi z BB. Uwielbiam, że Nolan nie obraża mnie. Idzie na pewne uproszczenia, ale konsekwentnie tworzy swój świat i zamyka ładną klamrą swoją trylogię. Powtórzę jeszcze raz:
reżyser, który przejmie po nim pałeczkę będzie miał bardzo ciężko stworzyć coś lepszego trzymając się pewnych naturalnych ograniczeń.
Nolan to najlepsze co przydarzyło się tej postaci i dziękuję mu, że wskrzesił legendę Mrocznego Rycerza dając nam filmy na jakie ta postać zasługuje.
Pójdę do kina jeszcze raz i już zaczynam odkładać kasę na wydanie kolekcjonerskie.
Świetny film.
Muszę obejrzeć film jeszcze raz, ale zacznę od minusów:
- dziury scenariuszowe i skróty, wiadomo film i tak był długi, ale kilka rzeczy przydało by się bardziej rozwinąć i wyjaśnić,
- dialogi ogólnie były bardzo dobre, ale kilka sucharów się znalazło, np. "Jesteś czystym złem" czy jakoś tak,
- PG-13 jednak momentami baaardzo rzuca się w oczy, a brak ran postrzałowych w kilku przypadkach razi niesamowicie,
- strzelaniny totalnie bez wyrazu, nudne i jak strzelanie z kapiszonów.
Co do plusów:
+ Bruce Wayne - to na nim opiera się cała historia, może to dziwne porównanie, ale jest trochę jak Chrystus. Cierpi, jest wręcz maltretowany, ale nie poddaje się, powraca i robi to świetnie. Fajnie zobaczyć wyniszczonego Christiana bo widząc go wiem co przeżył jego bohater i jak ciężko miał. Bale zagrał bardzo dobrze.
+ Bane - mimo ograniczeń, świetny! Widać, że to kawał totalnego skurwy***. Skręcenie karku doktorowie poprzedzone przemową, wieszanie trupów, postura, ruchy, GŁOS! Świetnie stworzona postać, szkoda tylko, że kończy w taki zwykły sposób.
+Selina - seksowna, uwodzicielska, z niesaaamowitym tyłeczkiem. Podobało mi się jej pierwsze spotkanie z Brucem, gdzie idealnie było widać jak w jednej chwili z wystraszonej pokojówki przeistacza się w kokietkę i vampa.
+ Blake - od początku podeszła mi ta postać. Może to dlatego, że lubię tego aktora, ale bardzo przyjemnie oglądało się jego wyczyny na ekranie.
+ Efekty - świetne! Ani grama fałszu i sztuczności. Już od prologu wiedziałem, że pod tym względem film będzie idealny i nie pomyliłem się.
+ Muzyka - idealnie wpasowana w obraz, kiedy trzeba grała na emocjach.
+Alfred - matko, dwie sceny z nim i miałem autentycznie łzy w oczach, zwłaszcza w ostatniej jego scenie mówionej, gdzie Caine złapał mnie za gardło i wytarł mną podłogę.
+ Skala filmu. To już nie barki i płonące magazyny, to totalna destrukcja Gotham od ulic po stadiony.
+ Zakończenie - dla mnie idealne. Nie jest radykalne, zostawia furtkę, ale zrobione perfekcyjnie, z wyczuciem i smakiem.
+ Humor - bardzo fajny, delikatny, nie głupi. Scena z sądami i jeden dialog - świetne :)
+ Pojedynki Batmana z Balem, a zwłaszcza pierwszy - jest moc!
Ogólnie to przesadziłem z wczorajszą oceną filmu na 9.5/10. Po przemyśleniu dam 8.5/10 i dla mnie ten film jest na równi z BB. Uwielbiam, że Nolan nie obraża mnie. Idzie na pewne uproszczenia, ale konsekwentnie tworzy swój świat i zamyka ładną klamrą swoją trylogię. Powtórzę jeszcze raz:
reżyser, który przejmie po nim pałeczkę będzie miał bardzo ciężko stworzyć coś lepszego trzymając się pewnych naturalnych ograniczeń.
Nolan to najlepsze co przydarzyło się tej postaci i dziękuję mu, że wskrzesił legendę Mrocznego Rycerza dając nam filmy na jakie ta postać zasługuje.
Pójdę do kina jeszcze raz i już zaczynam odkładać kasę na wydanie kolekcjonerskie.
Świetny film.
28-07-2012, 16:55





