(30-07-2012, 20:24)Cator napisał(a): całość robi jeszcze większe wrażenie jako spójna historia superbohateraJa wiem czy taka spójna? Spójna to ona by była, gdyby Nolan (co było oczywiście niemożliwe) miał czas na dokładne obmyślenie historii na trzy filmy, a tak - zgodnie z zasadą, że Nolan myśli tylko o filmie, nad którym w danej chwili pracuje - każdy z nich działa na własnych zasadach, z tym, że tylko TDKR łamie ten schemat.
Begins, wiadomo, jest originem. TDK to kontynuacja, ale bardzo nietypowa, bo absolutnie niewymagająca znajomości poprzedniego filmu i związana z nim tylko tym, że są te same postacie. To jest totalnie autonomiczna produkcja, co - przypadkowo - potęguje jeszcze zmiana aktorki grającej Rachel. TDKR tymczasem jest wszystkim naraz. Kontynuacją Beginsa, kontynuacją TDKa, wielkim finałem zamykającym trylogię ORAZ sugestią, co wydarzy się dalej. Nie za dużo dobrego? :)
Oczywiście jest tak jak piszesz i ten powrót do wątków z Beginsa spaja całość, a historia zatacza koło, ale Nolan popełnił imo kilka błędnych decyzji, które niestety wynikają z tego nieszczęsnego wzięcia na siebie morderstw Denta. Cały czas nie mogę przeboleć tego, że Nietoperz działał w Gotham ledwie rok z kawałkiem, a 8 (osiem lat!!!) Wayne spędził wpędzając się w depresję.
A co powiesz na osiem ciężkich lat bycia Batmanem i rok bycia zmęczonym, niewychodzącym z domu samotnikiem? Jak dla mnie brzmi o klasę lepiej.
Zdaję sobie jednak sprawę, że fajnie jest się tak wymądrzać, gdy ma się podanego na tacy gotowca i wystarczy wskazać, że to, to i to zrobiłoby się inaczej. Co innego gdyby każdy z nas miał usiąść i samemu napisać scenariusz filmu, o trzech nie wspominając. Good luck :)
30-07-2012, 20:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-07-2012, 20:56 przez Mierzwiak.)





