Ahh... zapomniałem o największym rozczarowaniu filmu. Mianowicie w scenie w klubie gdy Peter był bardziej mroczny niż Mroczny Kozioł Mroku M.J. ma zamiar właśnie zacząć śpiewać utwór Fever (zespół gra pierwsze takty tego utworu). Bardzo go lubię i na samą myśl, że mógłbym go usłyszeć w dobrze nagłośnionej sali kinowej zrobiło mi się gorąco, a tutaj kiszka...
09-05-2007, 22:31






