Cytat:choć jak wiemy prawie robi różnicę
Ano właśnie. Akcja z barkami miała coś udowodnić. Miała jakiś sens, tutaj Bane odstawia ten cały teatrzyk robiąc zasłonę dymną, ale co z tego właściwie wynika? Postraszył ich bombką więc srają po gaciach i siedzą jak mysz pod miotłą (nie wszyscy, ale większość) z tym że co by mieszkańcy Gotham nie zrobili i tak przewidziano dla nich jeden koniec.
No i jeszcze jedno - dlaczego w ogóle Bane angażuje się w bitwę z policją (skoro bomba ma zaraz wybuchnąć) zamiast zdetonować ją natychmiast gdy się okazało że policja wylazła na ulice i może zamieszać w planach, zwłąszcza, że Batman sam ogłosił swoje nadejście idiotycznym, nie wiadomo jak przygotowanym płonącym znakiem na moście?
Nie pamiętam w którym dokładnie momencie Gordon zajął się zakłóceniem sygnału detonatora, ale tu nawet nie chodzi o to, czy detonacja doszłaby do skutku (a z perspektywy Talii i Bane'a nic nie wskazywało na to, że miałaby nie dojść), ale o to, co należało zrobić w sytuacji jaka miała miejsce.
03-08-2012, 23:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-08-2012, 23:09 przez Gieferg.)





