A ja miałem okazję obejrzeć najnowszego Batmana dopiero dzisiaj, ale wyszło nawet lepiej, bo nie lubię aż takiego tłoku w kinie ;)
Film mi się podobał, choć nie dodam do tego przymiotnika "bardzo", bo jednak mocno czuć niewykorzystany potencjał - wszędzie poza wątkiem Blake'a. Według mnie "TDKR" ma kilka zasadniczych problemów których nie mogłem przetrawić tak łatwo, a próbowałem:
Po pierwsze: Relacja Batman - Catwoman była strasznie uproszczona, ja właściwie nie wiem gdzie zaczęła się ta wielka miłość zakończona (najwyraźniej) stałym związkiem;
Po drugie: Najlepszy czarny charakter jaki widziałem w kinie od dłuuuugiego czasu w kilka chwil zostaje sprowadzony do roli przydupasa i ginie w kretyński sposób - to popsuło końcówkę w znacznym stopniu;
Po trzecie: Takie kwiatki jak transfuzja krwi, ekspresowe wyleczenie uszkodzonego kręgosłupa(który chyba jest jakiś niełamliwy, tylko wypadają mu trochę kręgi) i wreszcie holowanie eksperymentalnej bomby atomowej(ona nie miała być czasem neutronowa?) polegające na obijaniu jej po okolicy;
Mimo to nie żałowałem pieniędzy wydanych na bilet(jak w przypadku Prometeusza) i mogę z czystym sumieniem dać 7+/10
Film mi się podobał, choć nie dodam do tego przymiotnika "bardzo", bo jednak mocno czuć niewykorzystany potencjał - wszędzie poza wątkiem Blake'a. Według mnie "TDKR" ma kilka zasadniczych problemów których nie mogłem przetrawić tak łatwo, a próbowałem:
Po pierwsze: Relacja Batman - Catwoman była strasznie uproszczona, ja właściwie nie wiem gdzie zaczęła się ta wielka miłość zakończona (najwyraźniej) stałym związkiem;
Po drugie: Najlepszy czarny charakter jaki widziałem w kinie od dłuuuugiego czasu w kilka chwil zostaje sprowadzony do roli przydupasa i ginie w kretyński sposób - to popsuło końcówkę w znacznym stopniu;
Po trzecie: Takie kwiatki jak transfuzja krwi, ekspresowe wyleczenie uszkodzonego kręgosłupa(który chyba jest jakiś niełamliwy, tylko wypadają mu trochę kręgi) i wreszcie holowanie eksperymentalnej bomby atomowej(ona nie miała być czasem neutronowa?) polegające na obijaniu jej po okolicy;
Mimo to nie żałowałem pieniędzy wydanych na bilet(jak w przypadku Prometeusza) i mogę z czystym sumieniem dać 7+/10
"We're on an express elevator to hell; going down!"
04-08-2012, 21:51





