Przywitam się z forum kilkoma przydługimi cytatami:
"Wyraz "komiks" jest dla każdego zwrotem powszechnie zrozumiałym i przeważnie nacechowanym pejoratywnie. Zespół ujemnych skojarzeń towarzyszących temu pojęciu egzystuje na zasadzie stereotypu językowego. Jest on analogiczny do zwrotów związanych z filmem. Ma przykład powiedzenie "jak w kinie", "jak na filmie" oznaczało potocznie sytuacje zmyślone, nieprawdopodobne, zbyt fantastyczne, aby w codziennym życiu mogły się przydarzyć. To ujemne zabarwienie wiąże się również z najczęściej spotykanym rozumieniem przeznaczenia komiksu, jego funkcjonowaniem w obrębie kultury masowej. Komiks pojmowany jest jako produkt czytelniczy przeznaczony do jednorazowego użytku, skierowany do odbiorcy mało wybrednego. W tym samym polu znaczeniowym skłonni jesteśmy umieszczać literaturę "brukową", "jarmarczną", "wagonową" itp. Jest to pewien głęboko zakorzeniony stereotyp, niejednokrotnie znaczenie fałszujący prawdziwy obraz rzeczywistości [3].
Krzysztof Teodor Toeplitz w swej książce Sztuka komiksu pisze: "Mówiąc o jakichś zjawiskach artystycznych - obrazie, powieści lub filmie - że są »komiksowe«, podkreślamy w ten sposób ich skrótowość, posługiwanie się prymitywnymi zazwyczaj chwytami, wartkość ich akcji, połączoną jednak z pewnym brakiem powagi i swoistą drugorzędnością artystyczną i myślową".
Wypowiedź ta kieruje naszą uwagę na specyfikę konstruowania fabuły, charakteryzujących się "komiksowością" utworów, a przede wszystkim na szybkość akcji, będącej także cechą powieści sensacyjnych. Istotna jest tutaj wartkość pojawiania się kolejnych sekwencji, ich nieustanna przemienność. Wszystkie te, mające na celu przyśpieszenie akcji, elementy techniki pisarskiej zaobserwować można w powieści Leopolda Tyrmanda - "Zły".
Zawartość tematyczna Złego zasadza się w dużej mierze na ukazywaniu zbrodni i przemocy. Powieść epatuje brutalnością, doprowadzoną niekiedy do granic drastyczności, zhiperbolizowaną, nastawioną na wstrząśnięcie czytelnikiem. Opisy licznych walk i ich skutków zajmują znaczną część utworu. Sceny przesycone krwią relacjonuje Tyrmand z fotograficzną dokładnością. Atrakcyjność Złego opiera się więc na tych samych zasadach co atrakcyjność wydawnictw komiksowych dających się zaliczyć do tzw. "crime comics". Komiksy te szczególnie mocno akcentowały zbrodnie i gwałt, jasno wskazując, że tylko te czyny są godne zainteresowania. Dodatkową cechą wyróżniającą "crime comics" było posługiwanie się argumentem "prawdziwości". Ten chwyt wykorzystuje również Tyrmand. podkreślając poprzez umieszczenie akcji swej powieści w autentycznych realiach, że nie chodzi tu tylko o konwencjonalną zabawę w zbrodnię i brutalność, ale że czyny te należą do reguł prawdziwego życia.
Oprócz stosowania technik komiksowych na poziomie fabuły, penetrowania kręgów tematycznych wykorzystywanych przez "crime comics", najściślejsze powiązania Złego z tym gatunkiem artystycznym odkryć można, poddając analizie konstrukcję tytułowego bohatera i jego ideologiczne wyposażenie.
Niezaprzeczalne pokrewieństwo łączy Złego z bohaterami amerykańskich komiksów tzw. okresu "komiksu nowoczesnego", którego zakres czasowy ustala się na lata 1920-1960. W latach tych rodzi się większość znanych do dzisiaj i ukazujących się nadal komiksów amerykańskich. Szczególną uwagę chciałbym zwrócić na dwa z nich: Supermana (1938) J. Siegela i J. Schustera oraz Batmana (1939) B. Kane'a. Obaj tytułowi bohaterowie są rzecznikami jakiejś idei, misji którą przyjmują na swoje barki. Charakteryzuje ich samotna i anonimowa walka ze złem w różnorakich jego przejawach. Przestrzenią działania Supermana i Batmana jest wielkie miasto wraz ze wszystkimi ciemnymi zakamarkami jego życia [6]. Jest to więc ta sama przestrzeń, w której obraca się bohater Tyrmanda. Misja, którą z narażeniem życia spełnia Zły, jest tą samą misją, której wyrazicielami są Superman i Batman. Łączy ich wspólnota idei. To do swoich amerykańskich poprzedników mógłby zwrócić się tymi słowami Henryk Nowak: "Wszak wszyscy trzej pragniemy gorąco tego samego... (...) by wreszcie spokój zapanował w tym mieście".
Wplątani w nieprzejednaną walkę wartości, postaw i idei, bohaterzy ci odznaczają się nadludzkimi właściwościami. Superman, najpopularniejszy bohater komiksu fantastycznego, posiada umiejętność latania i nadczłowieczą siłę, jest przecież przybyszem z obcej planety. Zły Tyrmanda, z początkowych partii powieści swoimi nadzwyczajnymi cechami: możliwością pojawiania się tam, gdzie jego interwencja jest pożądana, nagłym "rozpływaniem się w powietrzu", nieokreślonością kształtów, wreszcie jedynym zauważalnym szczegółem wyglądu - jarzącymi się przedziwnie, zupełnie białymi oczami jest postacią równie fantastyczną jak ta stworzona przez Siegela i Schustera. Można wysunąć przypuszczenie, że w pierwotnym założeniu autorski Zły miał być właśnie postacią fantastyczną, rodzajem warszawskiego Supermana. Dopiero w trakcie pisania Tyrmand wycofywał się stopniowo z takiego usytuowania głównego bohatera, czyniąc go jednocześnie jednym ze zwykłych mieszkańców stolicy. Sporo tutaj niekonsekwencji. Tajemniczy Zły z pierwszej części powieści i Henryk Nowak z drugiej to jakby dwie różne postaci. Nowakowi brak aury niesamowitości i magiczności, która otaczała Złego. Jego wcześniejsze nagłe pojawianie się i zniknięcia, niematerialność i nieuchwytność dla oka zwykłego śmiertelnika nie mają ani swojego rozwinięcia, ani wytłumaczenia. Przerażająco białe oczy Złego, będące znakiem jego nadnaturalności, stopniowo gasną, aby przy końcu powieści stać się zwykłymi, najzupełniej normalnymi - szarymi. Zły z drugiej części powieści przypomina już raczej Batmana - zwyczajnego człowieka, który dzięki odpowiednim ćwiczeniom zyskał nadludzkie siły."
żródło:
http://www.e-lipinki.pl/artykul,128,Zrodla_Sukcesu_quotZlegoquot_Leopolda_Tyrmanda__Rozdzial_5.html
"Wyraz "komiks" jest dla każdego zwrotem powszechnie zrozumiałym i przeważnie nacechowanym pejoratywnie. Zespół ujemnych skojarzeń towarzyszących temu pojęciu egzystuje na zasadzie stereotypu językowego. Jest on analogiczny do zwrotów związanych z filmem. Ma przykład powiedzenie "jak w kinie", "jak na filmie" oznaczało potocznie sytuacje zmyślone, nieprawdopodobne, zbyt fantastyczne, aby w codziennym życiu mogły się przydarzyć. To ujemne zabarwienie wiąże się również z najczęściej spotykanym rozumieniem przeznaczenia komiksu, jego funkcjonowaniem w obrębie kultury masowej. Komiks pojmowany jest jako produkt czytelniczy przeznaczony do jednorazowego użytku, skierowany do odbiorcy mało wybrednego. W tym samym polu znaczeniowym skłonni jesteśmy umieszczać literaturę "brukową", "jarmarczną", "wagonową" itp. Jest to pewien głęboko zakorzeniony stereotyp, niejednokrotnie znaczenie fałszujący prawdziwy obraz rzeczywistości [3].
Krzysztof Teodor Toeplitz w swej książce Sztuka komiksu pisze: "Mówiąc o jakichś zjawiskach artystycznych - obrazie, powieści lub filmie - że są »komiksowe«, podkreślamy w ten sposób ich skrótowość, posługiwanie się prymitywnymi zazwyczaj chwytami, wartkość ich akcji, połączoną jednak z pewnym brakiem powagi i swoistą drugorzędnością artystyczną i myślową".
Wypowiedź ta kieruje naszą uwagę na specyfikę konstruowania fabuły, charakteryzujących się "komiksowością" utworów, a przede wszystkim na szybkość akcji, będącej także cechą powieści sensacyjnych. Istotna jest tutaj wartkość pojawiania się kolejnych sekwencji, ich nieustanna przemienność. Wszystkie te, mające na celu przyśpieszenie akcji, elementy techniki pisarskiej zaobserwować można w powieści Leopolda Tyrmanda - "Zły".
Zawartość tematyczna Złego zasadza się w dużej mierze na ukazywaniu zbrodni i przemocy. Powieść epatuje brutalnością, doprowadzoną niekiedy do granic drastyczności, zhiperbolizowaną, nastawioną na wstrząśnięcie czytelnikiem. Opisy licznych walk i ich skutków zajmują znaczną część utworu. Sceny przesycone krwią relacjonuje Tyrmand z fotograficzną dokładnością. Atrakcyjność Złego opiera się więc na tych samych zasadach co atrakcyjność wydawnictw komiksowych dających się zaliczyć do tzw. "crime comics". Komiksy te szczególnie mocno akcentowały zbrodnie i gwałt, jasno wskazując, że tylko te czyny są godne zainteresowania. Dodatkową cechą wyróżniającą "crime comics" było posługiwanie się argumentem "prawdziwości". Ten chwyt wykorzystuje również Tyrmand. podkreślając poprzez umieszczenie akcji swej powieści w autentycznych realiach, że nie chodzi tu tylko o konwencjonalną zabawę w zbrodnię i brutalność, ale że czyny te należą do reguł prawdziwego życia.
Oprócz stosowania technik komiksowych na poziomie fabuły, penetrowania kręgów tematycznych wykorzystywanych przez "crime comics", najściślejsze powiązania Złego z tym gatunkiem artystycznym odkryć można, poddając analizie konstrukcję tytułowego bohatera i jego ideologiczne wyposażenie.
Niezaprzeczalne pokrewieństwo łączy Złego z bohaterami amerykańskich komiksów tzw. okresu "komiksu nowoczesnego", którego zakres czasowy ustala się na lata 1920-1960. W latach tych rodzi się większość znanych do dzisiaj i ukazujących się nadal komiksów amerykańskich. Szczególną uwagę chciałbym zwrócić na dwa z nich: Supermana (1938) J. Siegela i J. Schustera oraz Batmana (1939) B. Kane'a. Obaj tytułowi bohaterowie są rzecznikami jakiejś idei, misji którą przyjmują na swoje barki. Charakteryzuje ich samotna i anonimowa walka ze złem w różnorakich jego przejawach. Przestrzenią działania Supermana i Batmana jest wielkie miasto wraz ze wszystkimi ciemnymi zakamarkami jego życia [6]. Jest to więc ta sama przestrzeń, w której obraca się bohater Tyrmanda. Misja, którą z narażeniem życia spełnia Zły, jest tą samą misją, której wyrazicielami są Superman i Batman. Łączy ich wspólnota idei. To do swoich amerykańskich poprzedników mógłby zwrócić się tymi słowami Henryk Nowak: "Wszak wszyscy trzej pragniemy gorąco tego samego... (...) by wreszcie spokój zapanował w tym mieście".
Wplątani w nieprzejednaną walkę wartości, postaw i idei, bohaterzy ci odznaczają się nadludzkimi właściwościami. Superman, najpopularniejszy bohater komiksu fantastycznego, posiada umiejętność latania i nadczłowieczą siłę, jest przecież przybyszem z obcej planety. Zły Tyrmanda, z początkowych partii powieści swoimi nadzwyczajnymi cechami: możliwością pojawiania się tam, gdzie jego interwencja jest pożądana, nagłym "rozpływaniem się w powietrzu", nieokreślonością kształtów, wreszcie jedynym zauważalnym szczegółem wyglądu - jarzącymi się przedziwnie, zupełnie białymi oczami jest postacią równie fantastyczną jak ta stworzona przez Siegela i Schustera. Można wysunąć przypuszczenie, że w pierwotnym założeniu autorski Zły miał być właśnie postacią fantastyczną, rodzajem warszawskiego Supermana. Dopiero w trakcie pisania Tyrmand wycofywał się stopniowo z takiego usytuowania głównego bohatera, czyniąc go jednocześnie jednym ze zwykłych mieszkańców stolicy. Sporo tutaj niekonsekwencji. Tajemniczy Zły z pierwszej części powieści i Henryk Nowak z drugiej to jakby dwie różne postaci. Nowakowi brak aury niesamowitości i magiczności, która otaczała Złego. Jego wcześniejsze nagłe pojawianie się i zniknięcia, niematerialność i nieuchwytność dla oka zwykłego śmiertelnika nie mają ani swojego rozwinięcia, ani wytłumaczenia. Przerażająco białe oczy Złego, będące znakiem jego nadnaturalności, stopniowo gasną, aby przy końcu powieści stać się zwykłymi, najzupełniej normalnymi - szarymi. Zły z drugiej części powieści przypomina już raczej Batmana - zwyczajnego człowieka, który dzięki odpowiednim ćwiczeniom zyskał nadludzkie siły."
żródło:
http://www.e-lipinki.pl/artykul,128,Zrodla_Sukcesu_quotZlegoquot_Leopolda_Tyrmanda__Rozdzial_5.html
ttlw, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.
08-08-2012, 01:21





