Twilight (1998, reż. Robert Benton)
Nigdy o tym filmie nie słyszałem, co mnie mocno zdziwiło, ponieważ w obsadzie rewelacyjny Paul Newman oraz Gene Hackman, Susan Sarandon, Reese Whiterspoon, James Garner i James Spencer. Taka zbieranina charyzmatycznych aktorów musi wypalić i prawie, prawie się to udało.
Film opowiada zawiłości zaginięcia ex męża Sarandon i o detektywie na emeryturze, który jest przyjacielem rodziny, małżeństwa znanych aktorów. I tutaj naprawdę szkoda, że scenariusz nie był lepszy, bo sama intryga choć jest, to wcale nie intryguje i jest bardzo przeciętna. To już znacznie lepiej wypadają wszystkie inne wątki (romans, stare znajomości). Aktorsko ta produkcja rozsadza ekran, są rewelacyjne dialogi i muzyka, ale fabuła się wlecze, a akcję odbiera się jeszcze dziwniej przez narrację z offu.
6/10
Nigdy o tym filmie nie słyszałem, co mnie mocno zdziwiło, ponieważ w obsadzie rewelacyjny Paul Newman oraz Gene Hackman, Susan Sarandon, Reese Whiterspoon, James Garner i James Spencer. Taka zbieranina charyzmatycznych aktorów musi wypalić i prawie, prawie się to udało.
Film opowiada zawiłości zaginięcia ex męża Sarandon i o detektywie na emeryturze, który jest przyjacielem rodziny, małżeństwa znanych aktorów. I tutaj naprawdę szkoda, że scenariusz nie był lepszy, bo sama intryga choć jest, to wcale nie intryguje i jest bardzo przeciętna. To już znacznie lepiej wypadają wszystkie inne wątki (romans, stare znajomości). Aktorsko ta produkcja rozsadza ekran, są rewelacyjne dialogi i muzyka, ale fabuła się wlecze, a akcję odbiera się jeszcze dziwniej przez narrację z offu.
6/10
loading podpis...
13-08-2012, 09:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-08-2012, 09:42 przez Martinipl.)





