Takie to "se" - bezbolesne, ale jednak trochę bezjajeczne widowisko z bieganiem po lesie. Nie czytałem książki więc nie wiem jak jest z materiałem kinowym w kontekście zgodności. Dobra, jak zwykle wybijająca się Lawrence, fajny Woody i to wsio z ról bo reszta to taki standard, że zapomniałem kto kogo grał po 5 sekundach od wyłączenia filmu. Generalnie nie widzę powodu, dla którego krytycy piszczą ze szczęścia. To poprawny, ale produkcyjniak zrobiony od kalki, przewidywalny i bez jakiegoś kopnięcia w finale.
No i kilka głupot np.
5/10 za scenę startu igrzysk i nutkę survivalu (wiadomo - żarcie, picie, spanie etc.). Gdybym miał na żywo coś takiego oglądać, to pewnie wyłączyłbym TV po 20 minutach.
No i kilka głupot np.
5/10 za scenę startu igrzysk i nutkę survivalu (wiadomo - żarcie, picie, spanie etc.). Gdybym miał na żywo coś takiego oglądać, to pewnie wyłączyłbym TV po 20 minutach.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
21-08-2012, 18:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2012, 18:21 przez Snappik.)
Spoiler




