Humor i ironia była bardzo temu tytułowi potrzebna. Jedynka nie wiedziała, czym chce być - czy udawać dobre kino akcji lat 80ych, czy to przerysowane i kiczowate. Tutaj już wiadomo, że chodzi o to drugie. I o tyle dobrze. Ten film jest głupi, z masa sucharskich tekstów i fabułą rozpisaną przez trzy latka na serwetce, którą własnie wytarł zupkę. I spoko. Byłem na tym filmie z Gamartem i bawiliśmy się przednio. Bo to właśnie film do tego - do oglądania z kumplem i śmiania się. Zleciało raz-dwa, a wyszlismy zadowoleni. Jeden minus to za mało Lundgrena i szkoda, że nie wyszedł mu motyw z wysadzeniem ściany. To najlepsza postać w tych filmach, mam nadzieje, że w kontynuacji dostanie trochę większą rolę (ale tez nie za dużą, bo przedobrzą).
05-09-2012, 17:12





