Cytat:oba obrazy są do siebie bardzo podobne, można nawet stwierdzić, że oba, jakby nie patrzeć, mają background w postaci wcześniejszych obrazów - tym bardziej, że "Expendables 2" czerpie garściami z najbardziej znanych filmów kultowców.
Ke? W "Avengersach" mamy bohaterów, których znamy, lubimy, głównie dlatego, że ich oficjalne originy pochodzą ze wcześniejszych filmów. "Expendables 2" to przecież nie jest film o team-upie Ivana Drago, Rambo, Terminatora i McClane'a. Każdy aktor gra określoną postać, a to jakiegoś agenta Kościelnego, a to najemnika z wiekiem na karku czy samotnego wilka snajpera. Z tym że takiego widza, jak ja, nie interesuje, jak wypadną razem, bo nie mam bladego pojęcia, jak wypadali w pojedynkę. Podchodzisz do ról postaci z "Expendables" za bardzo metafilmowo. Właśnie dlatego wg mnie największym błędem filmu jest to, że za mało tam Lundgrena - on jedyny jest wyrazisty i ma jakąś historię w jedynce, jego postać nie stoi w miejscu, ewoluuje i ma "swój" charakter, a nie tylko polega na rzucaniu cytatów z innych ról.
Cytat:Film Westa wygrywa u mnie zdecydowanie jeśli chodzi o głównego złego - Van Damme zagrał nadspodziewanie dobrze, za to ten cały Loki totalnie bezjajecznyJa mam odwrotnie - miałem wrażenie, że dialogi Vilaina pisał ktoś, kto nie lubi kończyć zdań. Poza tym nie zapominajmy o motywacji - "Thor" i "Avengers" zarysowali nam ją u Lokiego wyraźnie, kiedy Vilain pojawia się znikąd i jest po prostu uber-zły. Naiwne strasznie. Jeden tekst o tym, co Loki zrobi z Bortonem, gdy z nim skończy swoje sprawy, jest bardziej złowieszczy niż wszelkie wyczyny Van Damme'a.
Cytat:Jednych jara Hulk smash, innych, spełniający zupełnie to samo zadanie wejście Chucka NorrisaTylko Hulk nie pojawia się w "Avengers" tak całkowicie out of blue jak Norris. Bierze udział w akcji, ma swoją motywację, nie "materializuje" się w samym środku bitwy, jest zgodny z konwencją, nie burzą spójności narracji. Swoją drogą - wyczyny Norrisa na wejście są w "Niezniszczalnych 2" bardziej kreskówkowe niż ewolucje zielonego.
Cytat:zresztą, co to za wada, że jeden film ma słabsze cyfrowe bajery a inny gorsze? To zupełnie drugorzędna sprawa - wiadomo, helikopter u Slaja cyfrowy, sporo innych rzeczy rownież, ale wybuchy, stunty i wiele innych rzeczy robiono na planie
Jak i w "Avengers", tylko oni pokazali wybuchające samochody policyjne bez CGI, bo... tak można. W "Niezniszczalnych" nawet cholerna kolejka w kopalni zasuwa na cyfrowych szynach.
Wiecie, co mnie najbardziej irytuje w "Niezniszczalnych"? To, że za cholerę nie jestem w stanie dojrzeć tam tej "pompy", "łapy" (wybacz slepy51, ale powtarzasz te komunały, jakby miały one cokolwiek wspólnego z budowaniem solidnego świata filmu) z męskiego kina akcji - bohaterowie praktycznie nie krwawią, nie są w niebezpieczeństwie, jak Rambo w "Pierwszej krwi", Bond w "Casino Royale" lub McClane w "Szklanych pułapkach". Nie boją się o siebie ani o bliskich, efektownie rozbryzguje się krew w CGI na wszystkie strony, ale chlapie ona na papier i tekturę, a nie ludzkie ciała. W tym filmie nie ma NIC męskiego, jak w klasycznych filmach zemsty czy choćby w "Gran Torino" Eastwooda. Mężczyzna to nie tylko dobrze zrobiony i wyrzeźbiony biceps jak z reklamy Old Spice, w której Terry Crews się napina. Podrapany ryj McClane'a, bliscy w niebezpieczeństwie, wieczne uczucie napięcia i obawa o los postaci - to jest kino akcji. I "Expendables" nawiązuje do co najwyżej jednego filmu o papierowych herosach - "Commando". Tam też od pierwszej minuty wiadomo, że wszystko będzie cacy a źli dostaną za swoje. Ale wali sucharami każdy, kto uważa, że taki był też pierwszy "Rambo", "Die Hard" czy "Terminatory" oba. "Exnepdables" niczego nie reaktywują - to film dla dużych dzieci wychowanych na skryptowej śmierci z "Call of Duty", zupełnie niepotrzebny i nieszczery. Wolę szczere SF na podstawie komiksu, niż film, który nawet nie stara się nawiązywać do naprawdę poruszających widza filmów akcji.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
16-09-2012, 15:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-09-2012, 15:53 przez EL-Kal.)






