Karykaturalnie to ty to przedstawiasz, w filmie nic takiego nie ma miejsca - nie widziałem tam tego typu akcji, bardziej rozwałkę w stylu właśnie ostatniego "Ramba", gdzie przemoc była bardzo dosadnie przedstawiona, ale i naturalistycznie - nawet spece od broni twierdzili, że przy uzyciu takiego kalibru ludzkie ciało właśnie tak reaguje. Sam tworzysz w swojej głowie jakiś wesoły obraz tego wszystkiego i tak to przedstawiasz, ok, twoja wola, nic mi do tego.
Norris karykaturalny? Wiadomo, jako postac jak najbardziej - pojawia się i znika, nikt nie wie o co tańczy - ale to tez wpisuje się w jego dotychczasowe emploi. A że rozpierdolił czołg jednym strzałem? No rzeczywiście, przerysowane w ciul, strzelić w czołg gdzieś z bezpiecznej pozycji, tym bardziej ze nikt się go tam nie spodziewał i zniszczyć go przy uzyciu bo ja wiem, wyrzutni rakiet czy innej bazooki. Normalnie kreskówka - sprzęt na miejsce pewnie dostarczyło mu Acme ;)
W dwojce "Expendables" ludzie giną, towarzyszą temu spore emocje, jak choćby w scenie z młodym, którego Slaj traktował wyjątkowo, można by rzec, ze jak swojego syna, nic więc dziwnego, ze wkurwił się ostro i wypowiedział wojnę złu całego świata. Ja tam nie dostrzegłem po kopnieciu Van Damme'a hektolitrów tryskajacej posoki, ba, scena ta sprawiła, że jeszcze bardziej kibicowałem chłopakom w walce ze złymi. Wiadomo, ze to wszystko proste, wstawione do filmu w wiadomym celu, ale mnie to przekonalo - nie potrzebuję widzieć na ekranie tysiąca scen swiadczących o zażyłości dwójki bohaterów, wystarczy jedna czy dwie jak tutaj. O demonach z przeszłości rozprawiał Rourke w jedynce, większość na tym forum tę scenę wyśmiała, choć trafnie opisywała ona to, o co chodzi w filmie. Kiedyś dziady mieli na wszystko wyjebane, teraz los chocby głupiej córki generała nie jest im obojetny - swoje już przeżyli, więc nie dziwne, ze mają gdzieś to, czy polegna w walce. Wszystko to w tym filmach jest, tylko trzeba na to spojrzeć bez klapek na oczach i jakiejs dziwnej niechęci - i wiem, bo powtarzam to w nieskończoność, ze nie jest to wszystko niewiadomo jak głębokie, ale w kinie akcji tego typu nie trzeba nie wiadomo jakich wprowadzeń postaci, tym bardziej tutaj, gdzie bagaż jaki nosza herosi jest znany i każdy kto interesuje się kinem go zna.
A swoją droga "G.I.Joe" to nie jest wcale jakiś tragiczny film, na pewno lepszy i nakręcony z większym poszanowaniem widza niż "Transformersy" czy inne badziewia zalewające obecnie kina ;)
Norris karykaturalny? Wiadomo, jako postac jak najbardziej - pojawia się i znika, nikt nie wie o co tańczy - ale to tez wpisuje się w jego dotychczasowe emploi. A że rozpierdolił czołg jednym strzałem? No rzeczywiście, przerysowane w ciul, strzelić w czołg gdzieś z bezpiecznej pozycji, tym bardziej ze nikt się go tam nie spodziewał i zniszczyć go przy uzyciu bo ja wiem, wyrzutni rakiet czy innej bazooki. Normalnie kreskówka - sprzęt na miejsce pewnie dostarczyło mu Acme ;)
W dwojce "Expendables" ludzie giną, towarzyszą temu spore emocje, jak choćby w scenie z młodym, którego Slaj traktował wyjątkowo, można by rzec, ze jak swojego syna, nic więc dziwnego, ze wkurwił się ostro i wypowiedział wojnę złu całego świata. Ja tam nie dostrzegłem po kopnieciu Van Damme'a hektolitrów tryskajacej posoki, ba, scena ta sprawiła, że jeszcze bardziej kibicowałem chłopakom w walce ze złymi. Wiadomo, ze to wszystko proste, wstawione do filmu w wiadomym celu, ale mnie to przekonalo - nie potrzebuję widzieć na ekranie tysiąca scen swiadczących o zażyłości dwójki bohaterów, wystarczy jedna czy dwie jak tutaj. O demonach z przeszłości rozprawiał Rourke w jedynce, większość na tym forum tę scenę wyśmiała, choć trafnie opisywała ona to, o co chodzi w filmie. Kiedyś dziady mieli na wszystko wyjebane, teraz los chocby głupiej córki generała nie jest im obojetny - swoje już przeżyli, więc nie dziwne, ze mają gdzieś to, czy polegna w walce. Wszystko to w tym filmach jest, tylko trzeba na to spojrzeć bez klapek na oczach i jakiejs dziwnej niechęci - i wiem, bo powtarzam to w nieskończoność, ze nie jest to wszystko niewiadomo jak głębokie, ale w kinie akcji tego typu nie trzeba nie wiadomo jakich wprowadzeń postaci, tym bardziej tutaj, gdzie bagaż jaki nosza herosi jest znany i każdy kto interesuje się kinem go zna.
A swoją droga "G.I.Joe" to nie jest wcale jakiś tragiczny film, na pewno lepszy i nakręcony z większym poszanowaniem widza niż "Transformersy" czy inne badziewia zalewające obecnie kina ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
16-09-2012, 16:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-09-2012, 17:00 przez slepy51.)






