Chernobyl Diaries - pracował tutaj twórca Paranormal Activity. Dla jednych to może być wystarczająca rekomendacja, by film oglądać, dla innych z kolei by filmu nie oglądać.
W skrócie - "grupa znajomych zrobiła sobie wycieczkę po Europie. Londyn, Paryż, Rzym, Kijów, standard. Nudny standard, więc trzeba trochę poszaleć. Jedziemy do Czarnobyla!" I to wszystko. Nic więcej nie trzeba wiedzieć o filmie oprócz tego, by go nie oglądać. To kolejny film o zagubionych młodych i pięknych, którzy trafiają w złe miejsce i są systematycznie eliminowani. Chernobyl Diaries wyróżnia się jednak jednym elementem, który jest wprost oszałamiający.
Miejsce akcji... i to wszystko. Opuszczone blokowiska, puste podwórka, wszechobecna cisza przerywana tylko szumem wiatru w koronach drzew. Pordzewiałe samochody i place zabaw dla dzieci, niedbale rzucona lalka przykryta kupą liści, zdechły pies. Posterunki kontrolne pilnujące, by nikt nie dostał się na zakazany teren, miejsce z dala od wszelkich osad cywilizacyjnych. No lokacja idealna na film grozy po prostu.
Straszna szkoda, że cała reszta leży i prosi o dobicie - z koszmarnym cgi niedźwiedziem na czele. W sumie gdyby wyrzucić 3/4 aktorów, a fabułę skrócić do "turysta w Czarnobylu z kamerą", film tylko by zyskał.
3/10
![[Obrazek: 315997.1.jpg]](http://1.fwcdn.pl/ph/82/50/648250/315997.1.jpg)
Siedmiu wspaniałych turystów.
W skrócie - "grupa znajomych zrobiła sobie wycieczkę po Europie. Londyn, Paryż, Rzym, Kijów, standard. Nudny standard, więc trzeba trochę poszaleć. Jedziemy do Czarnobyla!" I to wszystko. Nic więcej nie trzeba wiedzieć o filmie oprócz tego, by go nie oglądać. To kolejny film o zagubionych młodych i pięknych, którzy trafiają w złe miejsce i są systematycznie eliminowani. Chernobyl Diaries wyróżnia się jednak jednym elementem, który jest wprost oszałamiający.
Miejsce akcji... i to wszystko. Opuszczone blokowiska, puste podwórka, wszechobecna cisza przerywana tylko szumem wiatru w koronach drzew. Pordzewiałe samochody i place zabaw dla dzieci, niedbale rzucona lalka przykryta kupą liści, zdechły pies. Posterunki kontrolne pilnujące, by nikt nie dostał się na zakazany teren, miejsce z dala od wszelkich osad cywilizacyjnych. No lokacja idealna na film grozy po prostu.
Straszna szkoda, że cała reszta leży i prosi o dobicie - z koszmarnym cgi niedźwiedziem na czele. W sumie gdyby wyrzucić 3/4 aktorów, a fabułę skrócić do "turysta w Czarnobylu z kamerą", film tylko by zyskał.
3/10
![[Obrazek: 315997.1.jpg]](http://1.fwcdn.pl/ph/82/50/648250/315997.1.jpg)
Siedmiu wspaniałych turystów.
09-10-2012, 23:28





