Czas zaktualizować temat.
Black Lagoon - świetne anime z szybką wciągającą i brutalną akcją. Całość opowiada o współczesnych piratach. Pracują dla siebie lub dla tego kto zapłaci. Kradzieże, przesyłki, porwania, tym wszystkim za odpowiednią cenę zajmie się kompania Lagoon. Do szeregów organizacji całkiem przypadkowo trafia Rock. Przedstawiciel wielkiego japońskiego koncernu zostaje porwany dla okupu. Problem w tym, że pracodawca nie ma zamiaru wpłacić żadnych pieniędzy. I tak oto z ofiary Rock staje się częścią załogi.
To co jest naprawdę fajne w anime to postacie. Głównie chodzi przede wszystkim o Levi (albo Revi, sam nie wiem, a różnie jest podawane). Pół Chinka, pół Amerykanka będąca jedną z lepszych najemników, która uwielbia walkę. Jej relacje z Rockiem, który raczej stroni od przemocy i w przeciwieństwie do niej życie miał dosyć normalne i stabilne jest jednym z ciekawszych wątków serialu. Fabuła jest wciągająca na tyle, że po zakończeniu odcinku od razu chce się sięgnąć po następny. Kreska jest świetna, animacja płynna. Dobrze też wyważono wątki humorystyczne z dramatycznymi. Do tego brutalność na odpowiednim poziomie.
Jedyne do czego mogę się przyczepić to drobne przegięcia, gdzie scenarzyści już za bardzo odlecieli. Niemal niezniszczalna pokojówka komandos, morscy naziści czy siostry zakonne Kościoła Przemocy to watki bez których ze spokojem serial mógłby się obejść. Wolałbym jednak, żeby akcja bardziej trzymała się realizmu, a z tym niestety bywa różnie. No i serial jest jak dla mnie za krótki. Starczyłoby materiału na przynajmniej jeszcze dwie serie jak nie więcej.
Szybka, krwawa akcja, ciekawi bohaterowie i niezła wciągająca fabuła to na pewno wielkie atuty tej serii. Bawiłem się świetnie i nie żałuje choćby sekundy poświęconej na Black Laggon.
Mirai Nikki - to było rozjebane :D Bóg czasu Deus obdarza 12 osób telefonami które przepowiadają przyszłość. Spośród tych dwunastu osób zostanie wyłoniona jedna, która zastąpi Deusa na jego miejscu. Wystarczy tylko zabić konkurencję. Rozpoczyna się gra, której stawką jest pozycja Boga.
Każdy telefon przepowiada przyszłość na inny sposób. Np. policjant dowiaduje się o przyszłych zbrodniach, ktoś inny może podejrzeć zapiski konkretnego gracza lub otrzymać telefon, który przepowiada jego sukcesy. Ze względu na zróżnicowane właściwości telefonów świetnie rozpisano całą konfrontacje pod względem taktyki, zawieranych sojuszy czy zdrad. Każdy ma cząstkę boskiej mocy i każdy w jakiś sposób jest ograniczony.
Zawody to jednak nie jest najlepsze co oferuje serial. Najlepszy jest wątek dwóch pierwszoplanowych postaci Yukkiego i Yuno. On - wycofany aspołeczny nastolatek nie radzący sobie w życiu, ona - psychopatyczna morderczyni do szaleństwa zakochana w Yukkim. Oboje stanowią jedną z najdziwniejszych par jakie kiedykolwiek widziałem, a ich historia miłosna to coś niesamowitego. Oczywiście obydwoje biorą udział w grze, a zwycięzca może być tylko i zapewniam was, że nie skończy się jak w Igrzyskach Śmierci : )
Co do zakończenia - jest świetne. Zrobiono genialny twist, wywrócono niemal wszystko do góry nogami, a mimo wszystko całość stała się bardziej spójna, no i można dzięki temu spojrzeć z zupełnie innej perspektywy na związek Yuno i Yukkiego.
Mam tylko dwa zastrzeżenia do serialu. Pierwszy to sama postać Yukkiego. Płaczliwa ciota, która powinna zginąć w pierwszym odcinku. Bardzo irytująca postać. Na szczęście Yuno nadrabia zajebistością za trzy postacie (ona chyba jest bardziej pojebana od Lucy / Nyuu z Elfen Lied). Drugi zarzut to nieraz można trafić na dziury fabularne. Gra właściwie wygląda jakby toczyła się obok normalnego świata. Po drodze uczestnicy wyżynają wręcz pełno osób, a policja jakoś nic sobie z tego nie robi. Jest niby jakieś śledztwo, ale nie idą za tym żadne konsekwencje, a uczestnicy nawet nie za bardzo się kryją ze swoją działalnością.
Bardzo polecam to anime, bo jest naprawdę oryginalne, wciągające i mające niebanalną fabułę. Jak komuś nie przeszkadzają azjatyckie odchyły to powinien po Mirai Nikki sięgnąć.
Black Lagoon - świetne anime z szybką wciągającą i brutalną akcją. Całość opowiada o współczesnych piratach. Pracują dla siebie lub dla tego kto zapłaci. Kradzieże, przesyłki, porwania, tym wszystkim za odpowiednią cenę zajmie się kompania Lagoon. Do szeregów organizacji całkiem przypadkowo trafia Rock. Przedstawiciel wielkiego japońskiego koncernu zostaje porwany dla okupu. Problem w tym, że pracodawca nie ma zamiaru wpłacić żadnych pieniędzy. I tak oto z ofiary Rock staje się częścią załogi.
To co jest naprawdę fajne w anime to postacie. Głównie chodzi przede wszystkim o Levi (albo Revi, sam nie wiem, a różnie jest podawane). Pół Chinka, pół Amerykanka będąca jedną z lepszych najemników, która uwielbia walkę. Jej relacje z Rockiem, który raczej stroni od przemocy i w przeciwieństwie do niej życie miał dosyć normalne i stabilne jest jednym z ciekawszych wątków serialu. Fabuła jest wciągająca na tyle, że po zakończeniu odcinku od razu chce się sięgnąć po następny. Kreska jest świetna, animacja płynna. Dobrze też wyważono wątki humorystyczne z dramatycznymi. Do tego brutalność na odpowiednim poziomie.
Jedyne do czego mogę się przyczepić to drobne przegięcia, gdzie scenarzyści już za bardzo odlecieli. Niemal niezniszczalna pokojówka komandos, morscy naziści czy siostry zakonne Kościoła Przemocy to watki bez których ze spokojem serial mógłby się obejść. Wolałbym jednak, żeby akcja bardziej trzymała się realizmu, a z tym niestety bywa różnie. No i serial jest jak dla mnie za krótki. Starczyłoby materiału na przynajmniej jeszcze dwie serie jak nie więcej.
Szybka, krwawa akcja, ciekawi bohaterowie i niezła wciągająca fabuła to na pewno wielkie atuty tej serii. Bawiłem się świetnie i nie żałuje choćby sekundy poświęconej na Black Laggon.
Mirai Nikki - to było rozjebane :D Bóg czasu Deus obdarza 12 osób telefonami które przepowiadają przyszłość. Spośród tych dwunastu osób zostanie wyłoniona jedna, która zastąpi Deusa na jego miejscu. Wystarczy tylko zabić konkurencję. Rozpoczyna się gra, której stawką jest pozycja Boga.
Każdy telefon przepowiada przyszłość na inny sposób. Np. policjant dowiaduje się o przyszłych zbrodniach, ktoś inny może podejrzeć zapiski konkretnego gracza lub otrzymać telefon, który przepowiada jego sukcesy. Ze względu na zróżnicowane właściwości telefonów świetnie rozpisano całą konfrontacje pod względem taktyki, zawieranych sojuszy czy zdrad. Każdy ma cząstkę boskiej mocy i każdy w jakiś sposób jest ograniczony.
Zawody to jednak nie jest najlepsze co oferuje serial. Najlepszy jest wątek dwóch pierwszoplanowych postaci Yukkiego i Yuno. On - wycofany aspołeczny nastolatek nie radzący sobie w życiu, ona - psychopatyczna morderczyni do szaleństwa zakochana w Yukkim. Oboje stanowią jedną z najdziwniejszych par jakie kiedykolwiek widziałem, a ich historia miłosna to coś niesamowitego. Oczywiście obydwoje biorą udział w grze, a zwycięzca może być tylko i zapewniam was, że nie skończy się jak w Igrzyskach Śmierci : )
Co do zakończenia - jest świetne. Zrobiono genialny twist, wywrócono niemal wszystko do góry nogami, a mimo wszystko całość stała się bardziej spójna, no i można dzięki temu spojrzeć z zupełnie innej perspektywy na związek Yuno i Yukkiego.
Mam tylko dwa zastrzeżenia do serialu. Pierwszy to sama postać Yukkiego. Płaczliwa ciota, która powinna zginąć w pierwszym odcinku. Bardzo irytująca postać. Na szczęście Yuno nadrabia zajebistością za trzy postacie (ona chyba jest bardziej pojebana od Lucy / Nyuu z Elfen Lied). Drugi zarzut to nieraz można trafić na dziury fabularne. Gra właściwie wygląda jakby toczyła się obok normalnego świata. Po drodze uczestnicy wyżynają wręcz pełno osób, a policja jakoś nic sobie z tego nie robi. Jest niby jakieś śledztwo, ale nie idą za tym żadne konsekwencje, a uczestnicy nawet nie za bardzo się kryją ze swoją działalnością.
Bardzo polecam to anime, bo jest naprawdę oryginalne, wciągające i mające niebanalną fabułę. Jak komuś nie przeszkadzają azjatyckie odchyły to powinien po Mirai Nikki sięgnąć.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
13-10-2012, 21:39





