Ok, uzbierało się trochę niemainstreamowego tatałajstwa. Jedziemy:
Vaterland - łykam w ciemno historię opowiadające historię alternatywną. Czytam, oglądam, czasem wymyślam. Ogólnie lubię. I temu filmowi dałem duży kredyt zaufania. Przeliczyłem się.
Punkt wyjścia jest świetny - Niemcy wygrały wojnę i dwadzieścia lat po wojnie przechodzą mniej więcej to, co Związek Radziecki po zakończeniu stalinizmu. Głównym bohaterem jest oficer SS grany przez Rutgera Hauera. Założenie filmu jest takie, że SS zmieni się coś w rodzaju zwykłej policji, co trochę zgrzyta, jeśli wie, jak hardkorowe plany miał w tej kwestii Himmler ;) No, ale nic, intryga jest, Hauer jest, klimat jest, jedziemy. I jest zajebiście przez jakąś godzinę. Potem niestety już nie.
Trzy motywy, które zabiły film
5/10
Czytał ktoś książkę?
Shakma - really good shit. Jest to film z gatunku slasher, więc wiadomo, że bohaterowie zachowują się jak idioci, a najlepszą rolę ma szwarccharakter. Tak jest też tym razem. Tyle, że wspomnianym szwarccharakterem jest wściekły pawian :D
Całkiem niezły animal attack, który opiera się na ciekawym myku; bohaterowie zamiast rozdzielać się próbują odnaleźć jedno drugiego. Tj, jak przychodzi co do czego, większość postaci i tak działa w trybie retard mode, ale plusik za same chęci. Reżyser odwalił kawał dobrej roboty, bo film nie ma dłużyzn i ogląda się go przyjemnie, a niektóre sceny potrafią dać po tyłku. Bardzo dobre ostatnie ujęcie
7+/10.
Big Love czyli film, o którym wszyscy słyszeli, ale nikt nie widział 8)
We wszystkich materiałach promocyjnych pisano o toksycznej miłości, a przez pierwszą połowę mamy miłość gówniarską, zaś w drugiej połowie mamy...chvj wie co mamy, bo miłości czy ekranowej chemii między Emilią(gra ją Aleksandra Hamkało; rola tak pamiętna, że musiałem wyguglać, jak jej postać miała na imię) a Maćkiem nie uświadczymy.
Niechętnie, ale jednak, muszę przyznać Barbie Białowąs rację: takiej pary nie widziałem.
On jest popaprańcem i psychopatą(i nie mówię tego dlatego, że nie lubię Pawlickiego, stwierdzam fakt), ona jest głupią cipą i "nikt jej nie rozumie." (I pozostaje taką do końca filmu. A ponoć te wielkie love toczy się na przestrzeni 5 lat.- notatka na marginesie).
Najlepszy jest jednak brak konsekwencji charakterologicznej. Otóż Pawlicki na wieść o tym, że jego dziewczyna dostaje się na ASP, naskakuje na nią, podnosi głos, bierze za kołnierz i ją bluzga. Jakiś czas potem, w sytuacji w której każdy normalny facet rzuciłby mięchem pod adresem flamy, on reaguje jak baranek.
Pierwsza połowa filmu jest nawet niezła, jeśli przymknąć oko na zabawy kolorami w Windows Movie Makerze, ale gdzieś tak od pójścia bohaterki na studia poziom filmu leci na łeb na szyję, zaś dialogi wołają o pomstę do nieba.
PS. Siekiera dla każdego, kto dostrzeże w tym filmie JAKIEKOLWIEK nawiązania.
3/10
Innoncent Blood a.ka. Krwawa Maria - Anna Parillaud gra tu wampirzycę z zasadami; wysysa tylko bandziorów i męty społeczne, a po konsumpcji odstrzeliwuje ofierze łeb, coby problemów w przyszłości nie sprawiał. Nie dokończyła roboty raz - konsumując bossa mafii...
Najlepszym elementem Don Vampiro, czyli wspomniany Robert Loggia, który daje w tym filmie takiego czadu, że aż miło. Postanawia pociągnąć za sobą na ciemną stronę mocy resztę mafijnych kompanów. Założenie to ma duży potencjał, i dobrze tenże wykorzystano, banan miałem praktycznie przez cały seans.
Miło było też nacieszyć oczy widokiem tylu kultowców (Angela Basset, Luis Guzman, Chazz Palminteri, Kim Coates)naraz.
Jedyne, do czego bym się przyczepił to
, no i efekty specjalne lipne były.
Polecam
8/10
Vaterland - łykam w ciemno historię opowiadające historię alternatywną. Czytam, oglądam, czasem wymyślam. Ogólnie lubię. I temu filmowi dałem duży kredyt zaufania. Przeliczyłem się.
Punkt wyjścia jest świetny - Niemcy wygrały wojnę i dwadzieścia lat po wojnie przechodzą mniej więcej to, co Związek Radziecki po zakończeniu stalinizmu. Głównym bohaterem jest oficer SS grany przez Rutgera Hauera. Założenie filmu jest takie, że SS zmieni się coś w rodzaju zwykłej policji, co trochę zgrzyta, jeśli wie, jak hardkorowe plany miał w tej kwestii Himmler ;) No, ale nic, intryga jest, Hauer jest, klimat jest, jedziemy. I jest zajebiście przez jakąś godzinę. Potem niestety już nie.
Trzy motywy, które zabiły film
5/10
Czytał ktoś książkę?
Shakma - really good shit. Jest to film z gatunku slasher, więc wiadomo, że bohaterowie zachowują się jak idioci, a najlepszą rolę ma szwarccharakter. Tak jest też tym razem. Tyle, że wspomnianym szwarccharakterem jest wściekły pawian :D
Całkiem niezły animal attack, który opiera się na ciekawym myku; bohaterowie zamiast rozdzielać się próbują odnaleźć jedno drugiego. Tj, jak przychodzi co do czego, większość postaci i tak działa w trybie retard mode, ale plusik za same chęci. Reżyser odwalił kawał dobrej roboty, bo film nie ma dłużyzn i ogląda się go przyjemnie, a niektóre sceny potrafią dać po tyłku. Bardzo dobre ostatnie ujęcie
7+/10.
Big Love czyli film, o którym wszyscy słyszeli, ale nikt nie widział 8)
We wszystkich materiałach promocyjnych pisano o toksycznej miłości, a przez pierwszą połowę mamy miłość gówniarską, zaś w drugiej połowie mamy...chvj wie co mamy, bo miłości czy ekranowej chemii między Emilią(gra ją Aleksandra Hamkało; rola tak pamiętna, że musiałem wyguglać, jak jej postać miała na imię) a Maćkiem nie uświadczymy.
Niechętnie, ale jednak, muszę przyznać Barbie Białowąs rację: takiej pary nie widziałem.
On jest popaprańcem i psychopatą(i nie mówię tego dlatego, że nie lubię Pawlickiego, stwierdzam fakt), ona jest głupią cipą i "nikt jej nie rozumie." (I pozostaje taką do końca filmu. A ponoć te wielkie love toczy się na przestrzeni 5 lat.- notatka na marginesie).
Najlepszy jest jednak brak konsekwencji charakterologicznej. Otóż Pawlicki na wieść o tym, że jego dziewczyna dostaje się na ASP, naskakuje na nią, podnosi głos, bierze za kołnierz i ją bluzga. Jakiś czas potem, w sytuacji w której każdy normalny facet rzuciłby mięchem pod adresem flamy, on reaguje jak baranek.
Pierwsza połowa filmu jest nawet niezła, jeśli przymknąć oko na zabawy kolorami w Windows Movie Makerze, ale gdzieś tak od pójścia bohaterki na studia poziom filmu leci na łeb na szyję, zaś dialogi wołają o pomstę do nieba.
PS. Siekiera dla każdego, kto dostrzeże w tym filmie JAKIEKOLWIEK nawiązania.
3/10
Innoncent Blood a.ka. Krwawa Maria - Anna Parillaud gra tu wampirzycę z zasadami; wysysa tylko bandziorów i męty społeczne, a po konsumpcji odstrzeliwuje ofierze łeb, coby problemów w przyszłości nie sprawiał. Nie dokończyła roboty raz - konsumując bossa mafii...
Najlepszym elementem Don Vampiro, czyli wspomniany Robert Loggia, który daje w tym filmie takiego czadu, że aż miło. Postanawia pociągnąć za sobą na ciemną stronę mocy resztę mafijnych kompanów. Założenie to ma duży potencjał, i dobrze tenże wykorzystano, banan miałem praktycznie przez cały seans.
Miło było też nacieszyć oczy widokiem tylu kultowców (Angela Basset, Luis Guzman, Chazz Palminteri, Kim Coates)naraz.
Jedyne, do czego bym się przyczepił to
, no i efekty specjalne lipne były.
Polecam
8/10
14-10-2012, 00:08
Spoiler




