Obława (2012) reż. Marcin Krzyształowicz
Snuj, ale za to mega klimatyczny. Nareszcie Polacy bardzo umiejętnie użyli filtrów i wizualnie film jest dopieszczony do granic możliwości. Inna sprawa, że jestem fetyszystą lasów wypełniających cały kadr, więc mam trochę zaburzony obiektywizm. Fabularnie jest dobrze, ale mogło być lepiej. Twórcy postawili na zaburzoną chronologię, czyli liczne retrospekcje i sceny kończące się w połowie zdania, na których zakończenie trzeba nieraz poczekać kilkadziesiąt minut. Oczywiście nie jest to posunięcie nieuzasadnione. W ten sposób budowane są zwroty fabularne i zniósłbym to bezboleśnie, gdyby zastosowano je w mniejszym natężeniu. Z czasem po prostu zaczynają męczyć. Aktorsko pierwsza liga. Nie sądziłem, że mamy w Polsce tylu dobrych aktorów i nawet Weronika Rosati, Walduś od Kiepskich i Alan Andersz dają radę. Dorociński to pierwsza liga, nie wiem czy nie wyrasta na najlepszego polskiego aktora. Stuhr udźwignął, choć nie miał łatwej roli. A Bohosiewicz nie wkurzała, chociaż zazwyczaj to robi.
Myślę, że to akurat taki film, który bez wstydu moglibyśmy posłać gdzieś za ocean do przedstawicieli Akademii. Oczywiście wszyscy wiemy, że wyślą Wałęsę, ale za "Obławę" na bank nie moglibyśmy się wstydzić. Niby wojenny, niby historyczny, ale tak naprawdę to surowy dramat z elementami thrillera. Mocna rzecz, mocna jak...
Polecam!
8/10 - jak na polskie warunki.
7/10 - jak na warunki światowe.
PS Film był dla mnie jak karny kutas na otrzeźwienie za wysoką ocenę dla "Jesteś Bogiem", dlatego ocena "JB" idzie w dół.
Snuj, ale za to mega klimatyczny. Nareszcie Polacy bardzo umiejętnie użyli filtrów i wizualnie film jest dopieszczony do granic możliwości. Inna sprawa, że jestem fetyszystą lasów wypełniających cały kadr, więc mam trochę zaburzony obiektywizm. Fabularnie jest dobrze, ale mogło być lepiej. Twórcy postawili na zaburzoną chronologię, czyli liczne retrospekcje i sceny kończące się w połowie zdania, na których zakończenie trzeba nieraz poczekać kilkadziesiąt minut. Oczywiście nie jest to posunięcie nieuzasadnione. W ten sposób budowane są zwroty fabularne i zniósłbym to bezboleśnie, gdyby zastosowano je w mniejszym natężeniu. Z czasem po prostu zaczynają męczyć. Aktorsko pierwsza liga. Nie sądziłem, że mamy w Polsce tylu dobrych aktorów i nawet Weronika Rosati, Walduś od Kiepskich i Alan Andersz dają radę. Dorociński to pierwsza liga, nie wiem czy nie wyrasta na najlepszego polskiego aktora. Stuhr udźwignął, choć nie miał łatwej roli. A Bohosiewicz nie wkurzała, chociaż zazwyczaj to robi.
Myślę, że to akurat taki film, który bez wstydu moglibyśmy posłać gdzieś za ocean do przedstawicieli Akademii. Oczywiście wszyscy wiemy, że wyślą Wałęsę, ale za "Obławę" na bank nie moglibyśmy się wstydzić. Niby wojenny, niby historyczny, ale tak naprawdę to surowy dramat z elementami thrillera. Mocna rzecz, mocna jak...
Polecam!
8/10 - jak na polskie warunki.
7/10 - jak na warunki światowe.
PS Film był dla mnie jak karny kutas na otrzeźwienie za wysoką ocenę dla "Jesteś Bogiem", dlatego ocena "JB" idzie w dół.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
19-10-2012, 20:12

Spoiler




