Panowie konsolowcy, jeszcze jedno pytanie od starego pececiarza. Jak to jest z tym cholernym anti-aliasingiem (lub raczej jego brakiem) w konsolach? Rozumiem, ze peesy i trzystasześćdziesiątki, nie przetwarzają obrazu tak jak dzisiejsze, pecetowe karty graficzne, ale czy można to jakoś choć odrobinę poprawić? Od czego to w ogóle zależy? Jakości telewizora, kabla HMDI? Już na moim PS3 strasznie mi to przeszkadzało, ale na 360 wydaje się być jeszcze gorzej. Wygląda to trochę jakbym grał w rozdzielczości 800x600. Czy może nie ma na to rady i musze po prostu posadzić kuper dalej od telewizora i przestać marudzić?
11-11-2012, 00:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-11-2012, 00:07 przez Proteus.)





