Mam wrażenie, że nikt nie zauważył największej wpadki scenariuszowej tego filmu.
Otóż możemy przyjąć wszystkie założenia scenariusza - trzeba wysyłać ludzi w przeszłość, nie można ich zabić teraz, muszą być wysyłani w konkretne miejsce i tylko konkretni looperzy mogą ich zabić.
Wszystko ok, ale jeżeli tak jest to:
Dlaczego panowie w czarnych płaszczach i kapeluszach tak bez zastanowienia strzelają do żony głównego bohatera, a potem zupełnie ich to nie interesuje, że leży martwa i ktoś ją może znaleźć?
To jest przecież totalne zaprzeczenie założeń scenariusza i jak dla mnie przy pozostałej masie potknięć w filmie, który udaje, zaniża jakąkolwiek wartość tego "dzieła"
Otóż możemy przyjąć wszystkie założenia scenariusza - trzeba wysyłać ludzi w przeszłość, nie można ich zabić teraz, muszą być wysyłani w konkretne miejsce i tylko konkretni looperzy mogą ich zabić.
Wszystko ok, ale jeżeli tak jest to:
Dlaczego panowie w czarnych płaszczach i kapeluszach tak bez zastanowienia strzelają do żony głównego bohatera, a potem zupełnie ich to nie interesuje, że leży martwa i ktoś ją może znaleźć?
To jest przecież totalne zaprzeczenie założeń scenariusza i jak dla mnie przy pozostałej masie potknięć w filmie, który udaje, zaniża jakąkolwiek wartość tego "dzieła"
mmakowski, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Nov 2012.
24-11-2012, 12:16





