Mierzwiak pięknie opisał sytuacje z idiotycznymi tekstami w filmie. Mnie także w kinie bawił agent CIA z prologu, a rozmowa Seliny z Doggettem był ewidentnym (i słabym) tłumaczeniem widzowi "o co caman?". Zresztą pamiętam jak narzekano, że w BB są słabe dialogi, bo Rachel i Bruce gadają o moralności, sprawiedliwości, itp. Może teraz gdy Nolan zaprezentował światu coś tak komicznego jak "You are pure evil", ludzie bardziej docenią jego pierwszego (i najlepszego) Batmana.
Gieferg, jak dla mnie twoje zarzuty co do Skyfall są dziwne, bo dokładnie takie same głupoty scenariuszowe jak "masterplan głównego wroga, który dał się zamknąć, aby uciec, i wszystkie okoliczności przewidział" były w TDK, z którego film Mendesa mocno czerpał. Głupoty w TASM i TDKR były o wiele bardziej bolesne od nowego Bonda.
PS: Widzę, że niektórzy powtarzają film i podają do niego screen-shoty jeszcze przed premierą DVD/Blu-ray. Ja tam dopiero jak odbiorę wydanie zbiorcze trylogii i znajdę czas, to zrobię sobie maraton z trzema filmami jednej nocy (dopiero w grudniu). ;)
Gieferg, jak dla mnie twoje zarzuty co do Skyfall są dziwne, bo dokładnie takie same głupoty scenariuszowe jak "masterplan głównego wroga, który dał się zamknąć, aby uciec, i wszystkie okoliczności przewidział" były w TDK, z którego film Mendesa mocno czerpał. Głupoty w TASM i TDKR były o wiele bardziej bolesne od nowego Bonda.
PS: Widzę, że niektórzy powtarzają film i podają do niego screen-shoty jeszcze przed premierą DVD/Blu-ray. Ja tam dopiero jak odbiorę wydanie zbiorcze trylogii i znajdę czas, to zrobię sobie maraton z trzema filmami jednej nocy (dopiero w grudniu). ;)
25-11-2012, 14:31





