Nie wiem czy to podchodzi pod masochizm, czy też poświęcenie dla sztuki, ale naprawdę ilość osób, którym się ten film nie podobał, a mimo to oglądają go jeszcze, aby bardziej się utwierdzić jak im się ten film nie podobał, jest co raz większa. Ja oglądałem i oglądałem często, gdyż film mi się podoba, jestem fanbojem i to jakoś jeszcze jest zrozumiałe. Ale sam nie myślałbym o oglądaniu po raz kolejny filmów, które mi się nie podobają.
Pomijając fakt, że granice czepialstwa przy tych filmach już dawno przekroczono do granic absurdu, że nawet teraz zaczynamy kwestionować wizualną stronę filmów Nolana i zdjęcia Pfistera.
Ale z drugiej strony nawet się cieszę z tego całego zamieszania. Lubię filmy, którą budzą emocje, nawet jeżeli dla niektórych mają być negatywne. Przynajmniej nie popadną w zapomnienie jak masa średniaków, czy do bólu poprawnych i standardowych obrazów. :)
Pomijając fakt, że granice czepialstwa przy tych filmach już dawno przekroczono do granic absurdu, że nawet teraz zaczynamy kwestionować wizualną stronę filmów Nolana i zdjęcia Pfistera.
Ale z drugiej strony nawet się cieszę z tego całego zamieszania. Lubię filmy, którą budzą emocje, nawet jeżeli dla niektórych mają być negatywne. Przynajmniej nie popadną w zapomnienie jak masa średniaków, czy do bólu poprawnych i standardowych obrazów. :)
26-11-2012, 00:16





