Jak ci śmierdzi to polecam odświeżacz powietrza. ;)
Fantasy to dla mnie dziwny gatunek. Np. taki Harry Potter też mnie trochę irytuje i bawi (te różyczki i bzdurne zaklęcia) ale, że częściowo toczy się w naszym świecie i zapoczątkował go Columbus, traktuję go jako kino familijne (podobnie Niekończącą się opowieść).
A ciężko trawię tylko te "prawdziwe fantasty", czyli wymyślone światy (jak Narnia), trolle i gobliny. I z tego grona jedyne "dające się oglądać" filmy to LotR. Może jeszcze do kilku by się znalazł sentyment (Ostatni smok), a część też uznaję tylko częściowo za fantasy (Star Wars = sci-fi, Blade = adaptacja komiksu), ale mniej więcej tak to wygląda w mojej główce. 100% fatasy = ble.
Fantasy to dla mnie dziwny gatunek. Np. taki Harry Potter też mnie trochę irytuje i bawi (te różyczki i bzdurne zaklęcia) ale, że częściowo toczy się w naszym świecie i zapoczątkował go Columbus, traktuję go jako kino familijne (podobnie Niekończącą się opowieść).
A ciężko trawię tylko te "prawdziwe fantasty", czyli wymyślone światy (jak Narnia), trolle i gobliny. I z tego grona jedyne "dające się oglądać" filmy to LotR. Może jeszcze do kilku by się znalazł sentyment (Ostatni smok), a część też uznaję tylko częściowo za fantasy (Star Wars = sci-fi, Blade = adaptacja komiksu), ale mniej więcej tak to wygląda w mojej główce. 100% fatasy = ble.
26-11-2012, 10:40





