The Duchess (2008)
Film historyczny z Keirą. Nie jest źle, jeśli chodzi o emocje, jest świetnie z kostiumami (oscar zasłużony), ale tragedyja zaczyna się na linii historycznej. Dla lajka jak ja, któremu obce są losy Hrabiny z Devonshire oś czasu jest zagadką, i takową pozostaje. Co więcej, nawet zakończenie z podsumowaniem nie wiele mi wyjaśnia, a gdybam iż przedstawione wydarzenia miały miejsce na przestrzeni co najmniej 15 lat (czego nie widać po postaciach). Jest też kilka głupotek natury, w tym wtopa (3 razy, wtf?) z oknami w pałacach - że tak powiem, są nówki :) Ale film dzieje się w 90% we wnętrzach i poza ww. kostiumami, epoki nie widać. I najgorsze co można było zrobić - tworzyć film o najbardziej wpływowej kobiecie w Anglii tamtych lat i nie pokazać tych wpływów, tylko jak się majta od łóżka do łóżka i płacze, podejmując kontrowersyjne decyzje.
5/10 (z tego ze 2 za Keirę i ze 2 za kostiumy).
Film historyczny z Keirą. Nie jest źle, jeśli chodzi o emocje, jest świetnie z kostiumami (oscar zasłużony), ale tragedyja zaczyna się na linii historycznej. Dla lajka jak ja, któremu obce są losy Hrabiny z Devonshire oś czasu jest zagadką, i takową pozostaje. Co więcej, nawet zakończenie z podsumowaniem nie wiele mi wyjaśnia, a gdybam iż przedstawione wydarzenia miały miejsce na przestrzeni co najmniej 15 lat (czego nie widać po postaciach). Jest też kilka głupotek natury, w tym wtopa (3 razy, wtf?) z oknami w pałacach - że tak powiem, są nówki :) Ale film dzieje się w 90% we wnętrzach i poza ww. kostiumami, epoki nie widać. I najgorsze co można było zrobić - tworzyć film o najbardziej wpływowej kobiecie w Anglii tamtych lat i nie pokazać tych wpływów, tylko jak się majta od łóżka do łóżka i płacze, podejmując kontrowersyjne decyzje.
5/10 (z tego ze 2 za Keirę i ze 2 za kostiumy).
loading podpis...
27-11-2012, 12:20





