Wanted:Ścigani (2008) reż. Timur Bekmambetov
Miałka fabuła, choć pomysł wyjściowy, kontrolowania kuli, ciekawy. Film generalnie to pokaz fajerwerków z dużą ilością bzdur, i gdyby nie McAvoy byłby zupełnie niestrawny, a Andżelina gra tu, bo chyba nie miała nic innego do roboty. Szczury CGI okropne, a ich wybuchy... meh. W ogóle każda akcja przegięta w tę złą stronę.
4/10 (za kilka naprawdę dobrze zrobionych scen i McAvoya)
Shoot 'Em Up (2007) - reż. Jakiś Idiota
Jeśli filmy klasy C z Norrisem nazwać dnem, to ta produkcja bije wszystkie rekordy i plasuje się trzy metry pod Rowem Mariańskim. Nie jestem w stanie wyrazić, jak durny jest ten film pod względem fabuły, sensowności akcji i jej ukazania oraz tego, co się, kurwa, tam dzieje. Przykład: Clive pieprzy Monicę, wpadają typki z gunami, a ten nie przestając jej posuwać rozwala ich po kolei, i na dodatek ona osiąga na końcu orgazm. No, kurwa, takich bzdur nigdy w życiu nie widziałem, ale jeśli myślicie, że to szczyt, to zmartwię was: bad guy ginie z pięciu (!) pocisków, wystrzelonych z pomiędzy palców za pomocą ogniska. Acha, i to naprawdę nie koniec kretynizmów. Nie mam pojęcia, jak Owen, Bellucci i Giamatti dali się wkręcić w ten szajs.
0/10 - tego nie da się nawet ocenić.
Miałka fabuła, choć pomysł wyjściowy, kontrolowania kuli, ciekawy. Film generalnie to pokaz fajerwerków z dużą ilością bzdur, i gdyby nie McAvoy byłby zupełnie niestrawny, a Andżelina gra tu, bo chyba nie miała nic innego do roboty. Szczury CGI okropne, a ich wybuchy... meh. W ogóle każda akcja przegięta w tę złą stronę.
4/10 (za kilka naprawdę dobrze zrobionych scen i McAvoya)
Shoot 'Em Up (2007) - reż. Jakiś Idiota
Jeśli filmy klasy C z Norrisem nazwać dnem, to ta produkcja bije wszystkie rekordy i plasuje się trzy metry pod Rowem Mariańskim. Nie jestem w stanie wyrazić, jak durny jest ten film pod względem fabuły, sensowności akcji i jej ukazania oraz tego, co się, kurwa, tam dzieje. Przykład: Clive pieprzy Monicę, wpadają typki z gunami, a ten nie przestając jej posuwać rozwala ich po kolei, i na dodatek ona osiąga na końcu orgazm. No, kurwa, takich bzdur nigdy w życiu nie widziałem, ale jeśli myślicie, że to szczyt, to zmartwię was: bad guy ginie z pięciu (!) pocisków, wystrzelonych z pomiędzy palców za pomocą ogniska. Acha, i to naprawdę nie koniec kretynizmów. Nie mam pojęcia, jak Owen, Bellucci i Giamatti dali się wkręcić w ten szajs.
0/10 - tego nie da się nawet ocenić.
loading podpis...
10-12-2012, 15:13





