(18-12-2012, 09:15)military napisał(a): Jeszcze raz: ok, nie ma pętli, rzeczywiście, ale w takim razie to bez sensu, bo Joe mógł jedynie POGORSZYĆ sprawy, a nie poprawić. Czyli załatwiając się, Joe przywraca tylko status quo. Rainmaker nadal się pojawi.
Nie? Czemu mógł jedynie pogorszyć? Przecież w starej linii czasowej, gdy nie wydarzyło się nic z filmu - Joe nigdy nie przybył na farmę - dzieciak właśnie stał się Rainmakerem.
(18-12-2012, 13:32)military napisał(a): Joe nie miał żadnego wpływu - przynajmniej tak to było pokazane. Przecież dziecko żałowało swoich wybryków i przytulało się do matki po scenie z sejfem, a Joe nie miał z tym nic wspólnego.
To dlaczego potem stało się Rainmakerem? :)
(18-12-2012, 09:04)Crov napisał(a): Joe doprowadził do dobra, a nie do zła.
No właśnie ja nie za bardzo dostrzegam co tak bardzo Joe zmienił w życiu tego dzieciaka. Bo to jest tak ->
Stara linia czasowa:
młody Joe zabija starego Joe, wyjeżdża do Chin, zajmuje się gangsterką, dzieciak staje się Rainmakerem, przejmuje kontrolę nad światem i zamyka wszystkie pętle zabijając Joe'a
Nowa linia czasowa:
młody Joe trafia na farmę, w wyniku czego dzieciak rozpiździa na drobne kawałeczki agenta przysłanego od organizacji looperów, przeżywa brutalną katastrofę samochodową, widzi jak jego matka zostaje postrzelona w nogę i prawie zabita i jest świadkiem samobójstwa gościa, z którym się zdążył zaprzyjaźnić i film każe mi wierzyć, że...
to mogło wyjść mu na dobre? No nie wiem. Jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że w pamięci zostanie mu poświęcenie Joe'a dla niego i jego mamy dzięki czemu będzie mógł się stać kiedyś lepszym człowiekiem.
A prawdziwym failem filmu Johnsona jest to, że Rainmaker - postać opisana na początku jako tajemniczy osobnik, który może pochodzić z KAŻDEGO MIEJSCA NA KULI ZIEMSKIEJ - okazuje się być dzieciakiem z tego samego kraju, z tego samego miasta i właściwie sąsiadem looperów.
18-12-2012, 16:17





