Cytując Juby'ego i Mierzwiaka:
![[Obrazek: Batman-3-Again.gif]](http://i989.photobucket.com/albums/af13/simonjpollard/Batman-3-Again.gif)
![[Obrazek: llPXL.gifp]](http://i.imgur.com/llPXL.gifp)
I to jest, kurwa, Batman. TDKR to praktycznie Bogaty Ninja 3. Chociaż tyle, że rezyduje w jaskini i w jednej scenie pojawiły się jakieś nietoperze.
Niestety trzeci seans TDKR nie był taki dobry jak poprzednie, a moja pierwsza recenzja wydaje mi się teraz dość nie na miejscu. Ale spokojnie, daleki jestem do wystawiania 2/10.
Przede wszystkim wkurza brak Batmana w Batmanie. Tak naprawdę klimat czuć jedynie od momentu pierwszego pojawienia się po latach, do walki z Bane'em, potem pozostaje tylko nudna partyzantka i finałowa walka, która pozostawia spory niedosyt, można ją było zrobić dwa razy ciekawiej, bardziej widowiskowo i epicko.
Chętnie wywaliłbym prolog w samolocie i zastąpiłbym go jakąś akcją z udziałem Batmana, która przy okazji pokazałaby, że nie jest on w pełni sił i ledwo daje radę. Ośmioletnia przerwa w walce to bzdura - jedynie Bruce Wayne powinien osunąć się w cień. Zmęczenie materiału i obsesja byłyby ciekawszym wątkiem psychologicznym niż depresja, związana ze śmiercią Rachel.
Lepiej by też chyba wyszło, gdyby Batman został zaatakowany w jego rezydencji i zmuszony do obrony przed chordą najemników wszelkimi dostępnymi środkami. A do walki z Bane'em doszłoby w samym środku jaskini.
Zamiast Gordona latającego z GPS-em i oddziałów specjalnych - może Blake prowadzący partyzantkę wspólnie z Catwoman?
To tylko luźne pomysły, ale dowodzą tego, że Nolanowie poszli po najmniejszej linii oporu, pokazując przy tym, że Batmana po prostu nie rozumieją. Człowiek po latach naprawdę zaczyna doceniać Begins. Czyżby tutaj zabrakło Goyera?
Natomiast postacie, oprócz Talii, dalej mi się podobają, Bane to kozak co nie miara i stawiam go na równi z Jokerem, dalej też uważam, że finał i zakończenie trylogii jest rewelacyjne i do tego się nigdy nie przyczepię.
TDKR to dalej dobry film, ale niestety najsłabszy z trylogii.
![[Obrazek: Batman-3-Again.gif]](http://i989.photobucket.com/albums/af13/simonjpollard/Batman-3-Again.gif)
I to jest, kurwa, Batman. TDKR to praktycznie Bogaty Ninja 3. Chociaż tyle, że rezyduje w jaskini i w jednej scenie pojawiły się jakieś nietoperze.
Niestety trzeci seans TDKR nie był taki dobry jak poprzednie, a moja pierwsza recenzja wydaje mi się teraz dość nie na miejscu. Ale spokojnie, daleki jestem do wystawiania 2/10.
Przede wszystkim wkurza brak Batmana w Batmanie. Tak naprawdę klimat czuć jedynie od momentu pierwszego pojawienia się po latach, do walki z Bane'em, potem pozostaje tylko nudna partyzantka i finałowa walka, która pozostawia spory niedosyt, można ją było zrobić dwa razy ciekawiej, bardziej widowiskowo i epicko.
Chętnie wywaliłbym prolog w samolocie i zastąpiłbym go jakąś akcją z udziałem Batmana, która przy okazji pokazałaby, że nie jest on w pełni sił i ledwo daje radę. Ośmioletnia przerwa w walce to bzdura - jedynie Bruce Wayne powinien osunąć się w cień. Zmęczenie materiału i obsesja byłyby ciekawszym wątkiem psychologicznym niż depresja, związana ze śmiercią Rachel.
Lepiej by też chyba wyszło, gdyby Batman został zaatakowany w jego rezydencji i zmuszony do obrony przed chordą najemników wszelkimi dostępnymi środkami. A do walki z Bane'em doszłoby w samym środku jaskini.
Zamiast Gordona latającego z GPS-em i oddziałów specjalnych - może Blake prowadzący partyzantkę wspólnie z Catwoman?
To tylko luźne pomysły, ale dowodzą tego, że Nolanowie poszli po najmniejszej linii oporu, pokazując przy tym, że Batmana po prostu nie rozumieją. Człowiek po latach naprawdę zaczyna doceniać Begins. Czyżby tutaj zabrakło Goyera?
Natomiast postacie, oprócz Talii, dalej mi się podobają, Bane to kozak co nie miara i stawiam go na równi z Jokerem, dalej też uważam, że finał i zakończenie trylogii jest rewelacyjne i do tego się nigdy nie przyczepię.
TDKR to dalej dobry film, ale niestety najsłabszy z trylogii.
19-12-2012, 01:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2012, 01:14 przez Huntersky.)






