Osz fuck, zdecydowałem się zarwać nockę, żeby obejrzeć w spokoju i samotności i absolutnie nie żałuję. Film mnie zmiażdżył. I już pomijam otoczkę horrorową, choć i tu dałem się parę razy zaskoczyć, co mi się raczej nie zdarza przy tym gatunku, ale psychologicznie ten film niszczy. I bynajmniej nie mówię tu tylko o zakończeniu, ale i choćby o scenie z wojakiem, finalnej próbie wyjścia ze sklepu czy też pierwszych nowinkach odnośnie potworów za drzwiami. Megafilm. Z Megaklimatem i Megaaktorstwem. No i przy okazji kolejny wybitny dowód bzdurności wszelakiej religii i wiary w boga. Niesamowite studium ludzkiej kondycji.
9 / 10
9 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
20-12-2012, 07:34





