Cytat:przy okazji kolejny wybitny dowód bzdurności wszelakiej religii i wiary w boga
Byłbym ostrożny z takimi tezami - sprowadzają one ten wybitny film, który oceniam na 12/10, do poziomu prostackiej antyklerykalnej agitki. Po pierwsze, wśród nie-sekciarzy są ludzie wierzący, którzy podkreślają wprost, że wierzą w boga, a te sekciara ma najebane, i po drugie - to jest najbardziej rozpierdalające - w zasadzie wszystko, o czym mówiła alleluja baba, okazał się prawdą. Grupa kolesi chce wyjść na parking, alleluja baba mówi, że nie wrócą i piekło ich pochłonie - nie wrócili. Biker z nożem chce wyjść na parking po strzelbę, którą zostawił w aucie - alleluja baba mówi, że krwawy bóg zrobi rozjebkę i nie wróci - nie wrócił, zamiast tego przyciągnęli na linie jego oderwane od tułowia nogi. The point is: wszystko, co się dzieje w tym filmie, jest tak skrajnie pojebane, że gdyby zdarzyło się w realu, bez problemu zrobiłoby mace z mózgu nawet trzeźwo myślącemu analitykowi z instytutu Nielsa Bohra. Przypuszczam, że po takiej akcji jak pokazana we "Mgle" miałbyś masowe nawroty na różne formy wierzeń religijnych. Sprowadzanie zatem tego filmu do konkluzji, że wiara i religia są do dupy, to jest mega uproszczenie - jeśli już do czegoś się serio przywalić, to do nauki, bo to wojsko w swej mądrości w swych super laboratoriach otworzyło śluzę, przez którą teraz przyłażą zjawy z piekła rodem.
20-12-2012, 13:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-12-2012, 13:38 przez Mental.)






