Flight (2012)
Kiedyś tam widziałem zwiastun ale niezbyt wiele z niego pamiętałem oprócz przekręconego samolotu, po opisie spodziewałem się dość ckliwego dramatu o bohaterze z własnymi problemami. Potem zobaczyłem R-kę i pomyślałem, że pewnie pijany Denzel rzuca parę fucków i tyle. Jakże wielkie było moje zdziwienie gdy okazało się, że w przeciągu pierwszych 30 minut otrzymujemy: Potem, gdy Zemeckis już się wyszumi po tylu latach bajek, cały film mocno się uspokaja, skręcając na dość standardowe tory opowieści o uzależnieniu choć potrafi zaskoczyć paroma scenami i piękną końcówką. Denzel jest rzeczywiście rewelacyjny ale każda z organizacji która wyróżnia również Goodmana chyba pomyliła tytuły filmów i pewnie chciała wpisać Argo (tak podejrzewam bo nie widziałem). Duży John gra tutaj takie połączenie Sobchaka i Lebowskiego, nieźle ale bez zachwytów. Jeśli ktokolwiek równa się tutaj z Washingtonem to Melissa Leo w swojej małej rólce pod koniec filmu.
7/10
Kiedyś tam widziałem zwiastun ale niezbyt wiele z niego pamiętałem oprócz przekręconego samolotu, po opisie spodziewałem się dość ckliwego dramatu o bohaterze z własnymi problemami. Potem zobaczyłem R-kę i pomyślałem, że pewnie pijany Denzel rzuca parę fucków i tyle. Jakże wielkie było moje zdziwienie gdy okazało się, że w przeciągu pierwszych 30 minut otrzymujemy: Potem, gdy Zemeckis już się wyszumi po tylu latach bajek, cały film mocno się uspokaja, skręcając na dość standardowe tory opowieści o uzależnieniu choć potrafi zaskoczyć paroma scenami i piękną końcówką. Denzel jest rzeczywiście rewelacyjny ale każda z organizacji która wyróżnia również Goodmana chyba pomyliła tytuły filmów i pewnie chciała wpisać Argo (tak podejrzewam bo nie widziałem). Duży John gra tutaj takie połączenie Sobchaka i Lebowskiego, nieźle ale bez zachwytów. Jeśli ktokolwiek równa się tutaj z Washingtonem to Melissa Leo w swojej małej rólce pod koniec filmu.
7/10
22-12-2012, 22:19
Spoiler




