Raczej temu arcydziełu, a nie arcydziele. :)
A film oczywiście kapitalny (u mnie też od zawsze 10/10), ma między innymi jedną z najlepszych ekip aktorskich, jakie widziałem na ekranie. Cała trójka jest bezbłędna: Scheider niesie cały film na swoich barkach, ale jest względnie najsłabszy, bo to dobry rycerz i najgrzeczniejsza postać na łajbie (i poza nią), Shaw jako nieokrzesany stary wilk morski i weteran walk z rekinami zamiata cały pokład, a Dreyfuss niby to tylko przemądrzały picuś, a przecież drze koty z Quintem jak równy z równym. Jak widać, to, że podobno na co dzień Shaw z Dreyfussem żarli się jak psy, nie wpłynęło zbytnio na film, bo efekt jest imponujący. No i mój ulubiony kadr z tego filmu, chichot gwarantowany. Który inny aktor tak potrafi? :)
A film oczywiście kapitalny (u mnie też od zawsze 10/10), ma między innymi jedną z najlepszych ekip aktorskich, jakie widziałem na ekranie. Cała trójka jest bezbłędna: Scheider niesie cały film na swoich barkach, ale jest względnie najsłabszy, bo to dobry rycerz i najgrzeczniejsza postać na łajbie (i poza nią), Shaw jako nieokrzesany stary wilk morski i weteran walk z rekinami zamiata cały pokład, a Dreyfuss niby to tylko przemądrzały picuś, a przecież drze koty z Quintem jak równy z równym. Jak widać, to, że podobno na co dzień Shaw z Dreyfussem żarli się jak psy, nie wpłynęło zbytnio na film, bo efekt jest imponujący. No i mój ulubiony kadr z tego filmu, chichot gwarantowany. Który inny aktor tak potrafi? :)
25-12-2012, 00:20





