Yossa napisał(a):Tylko w tym filmie, poza paroma scenami, nie było krwi. Mi lejąca się litrami krew w niczym nie przeszkadza, ale piksele nieudolnie imitujące krew tak.Porównaj sobie z Zatoichim. Tam były piksele. Tu nie było tak źle.
Yossa napisał(a):Widziałem wiele filmów komiksowych i obeszły się one bez wszechwiedzącego lektora. Wystarczyłoby zmienić to na przemyślenia Leonidasa, a zarówno film jako całość, jak i sam bohater zyskaliby na tym.Jeśli mnie słuch nie myli, to narratorem był gostek, który w ostatniej scenie [zaraz przed napisami] wygłaszał mowę przed armią nieco większą. A tego narratora pewnie wprowadzili właśnie dlatego, że w innych filmach komiksowych go nie było.
I uwaga! Ja nie twierdzę, że był dobry. Po prostu widziałem w tym jakiś zamysł.
Yossa napisał(a):Twierdzisz, że gdyby zachowywali się jak ludzie którzy przeszli tygodniowy kurs "za który koniec miecza łapać" byłoby mniej efektownie ?Nic nie twierdzę. Głupotę w walce, mylenie formacji, dużo miejsca na parady etc. - wszystko to Snyder wprowadził celowo. Dla efektowności krwawej. Czytałem w jakimś wywiadzie.
22-03-2007, 23:40





