The Lost Room (2006)
Miniserial sci-fi (3x 1,5h): detektyw Joe Miller przypadkiem wchodzi w posiadanie motelowego klucza - otwarte nim drzwi prowadzą do tytułowego zagubionego pokoju (a w drugą stronę - do każdych innych drzwi). Okazuje się, że na skutek tajemniczego zdarzenia w 1961 pokój ten, jak i wszelkie dowody jego istnienia zniknęły z historii i pamięci ludzi, zaś obiekty w nim znajdujące się nabrały niezwykłych właściwości - np. stuknięcie ołówkiem powoduje pojawienie się 25-centówki, okulary zakłócają zapłon, a po dotknięciu biletu wylądujecie w Gallup, NM. Przez 40 lat wytwarza się grupy ludzi - pojedynczych użytkowników, zbieraczy, a także cały Zakon wierzący, że w 1961 w pokoju umarł Bóg, i obiekty są jego fragmentami, więc chcą je zjednoczyć i zająć jego miejsce. Z drugiej strony jest Legion ukrywający niebezpieczne obiekty, twierdzący że w pokoju doszło do rozerwania rzeczywistości i jakiś innych bzdur. W każdym razie, każde zamknięcie pokoju z zewnątrz powoduje "reset" - pozostają w nim tylko obiekty. Przypadkiem zresetowana zostaje córka Joe, który przez resztę serii będzie walczył o przywrócenie jej do żywych.
Podobała mi się cała ta historia - jest nietuzinkowa, nieco mistyczna, ale nie patetyczna. Zaskoczyła mnie obsada - Peter Krause (SFU), Chris Bauer (The Wire), Julianna Margulies (ER, The Good Wife), Peter Jacobson (Monk) i gro drugoplanowców z niezłymi CV. Fajnie się to ogląda, ma dobre tempo, efekty i zdjęcia raczej typowe dla serialu z 2006, co nie przeszkadza, bo nie na tym się koncentruje. Zakończenie nie jest może przesadnie satysfakcjonujące, ale przynajmniej nikt nie sypie gówno prosto w oczy. Warto się zapoznać.
Miniserial sci-fi (3x 1,5h): detektyw Joe Miller przypadkiem wchodzi w posiadanie motelowego klucza - otwarte nim drzwi prowadzą do tytułowego zagubionego pokoju (a w drugą stronę - do każdych innych drzwi). Okazuje się, że na skutek tajemniczego zdarzenia w 1961 pokój ten, jak i wszelkie dowody jego istnienia zniknęły z historii i pamięci ludzi, zaś obiekty w nim znajdujące się nabrały niezwykłych właściwości - np. stuknięcie ołówkiem powoduje pojawienie się 25-centówki, okulary zakłócają zapłon, a po dotknięciu biletu wylądujecie w Gallup, NM. Przez 40 lat wytwarza się grupy ludzi - pojedynczych użytkowników, zbieraczy, a także cały Zakon wierzący, że w 1961 w pokoju umarł Bóg, i obiekty są jego fragmentami, więc chcą je zjednoczyć i zająć jego miejsce. Z drugiej strony jest Legion ukrywający niebezpieczne obiekty, twierdzący że w pokoju doszło do rozerwania rzeczywistości i jakiś innych bzdur. W każdym razie, każde zamknięcie pokoju z zewnątrz powoduje "reset" - pozostają w nim tylko obiekty. Przypadkiem zresetowana zostaje córka Joe, który przez resztę serii będzie walczył o przywrócenie jej do żywych.
Podobała mi się cała ta historia - jest nietuzinkowa, nieco mistyczna, ale nie patetyczna. Zaskoczyła mnie obsada - Peter Krause (SFU), Chris Bauer (The Wire), Julianna Margulies (ER, The Good Wife), Peter Jacobson (Monk) i gro drugoplanowców z niezłymi CV. Fajnie się to ogląda, ma dobre tempo, efekty i zdjęcia raczej typowe dla serialu z 2006, co nie przeszkadza, bo nie na tym się koncentruje. Zakończenie nie jest może przesadnie satysfakcjonujące, ale przynajmniej nikt nie sypie gówno prosto w oczy. Warto się zapoznać.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.
Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.
Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier
25-12-2012, 21:54





