House at the End of the Street (2012)
Jeśli zastanawialiście się gdzie skończył Jonathan Mostow od Terminatora 3 i Surrogates to już wiecie, że wymyśla fabuły do przeraźliwie nudnych thrillerów. Ten pozbawiony napięcia film można porównać do remake'u Balu Maturalnego, Haunting In Connecticut i innych tego typu grzecznych, bezpłciowych straszaków z ostatnich lat. W każdej sekundzie widać jak bardzo tym wszystkim aktorom się nie chce, nie ratuje tego ani Jennifer Lawrence ani wzięta z telewizora stara gwardia w postaci Elizabeth Shue i Gila Bellowsa. "House..." powinien pozostać na półce w wytwórni na której przeleżał dwa lata ale został wygrzebany po wiadomych sukcesach Lawrence, jak widać słusznie bo przy budżecie 10 mln$ zarobił na całym świecie 36 mln$ czyli poradził sobie skromnie ale z zyskiem.
2/10
Jeśli zastanawialiście się gdzie skończył Jonathan Mostow od Terminatora 3 i Surrogates to już wiecie, że wymyśla fabuły do przeraźliwie nudnych thrillerów. Ten pozbawiony napięcia film można porównać do remake'u Balu Maturalnego, Haunting In Connecticut i innych tego typu grzecznych, bezpłciowych straszaków z ostatnich lat. W każdej sekundzie widać jak bardzo tym wszystkim aktorom się nie chce, nie ratuje tego ani Jennifer Lawrence ani wzięta z telewizora stara gwardia w postaci Elizabeth Shue i Gila Bellowsa. "House..." powinien pozostać na półce w wytwórni na której przeleżał dwa lata ale został wygrzebany po wiadomych sukcesach Lawrence, jak widać słusznie bo przy budżecie 10 mln$ zarobił na całym świecie 36 mln$ czyli poradził sobie skromnie ale z zyskiem.
2/10
26-12-2012, 22:02





