No, przyznaję, że akcyjkę na początku odwalili taką, że bardziej by pasowała na koniec bo jej rozmach jest epicki i pod względem efektowności kasuje akcję na lotnisku z miejsca.
Mimo wszystko uważam, że nie odbiega od jedynki, może minimalnie.
Końcowa walka to dla mnie rozczarowanie, ale w jedynce spotkanie Slaja z Robertsem i koszmarnie rozpisane, to jak Roberts skończył, to nieporozumienie większe niż głupoty wyczyniane tu przez JCVD.
Dwójka momentami jest znacznie bardziej jajcarska, chłopaki żartują sobie na lewo i prawo, ale jak przychodzi czas na zemstę to jest zemsta jak należy a gnój dzieje się na lewo i prawo.
O trójce wiemy póki co, tylko tyle, że olał ich Eastwood i szczerze, to mu się nie dziwię. Zbyt duży dorobek reżyserski i aktorski na najwyższym poziomie żeby się pojawić w jakimś epizodzie jako 'dobry wujek', tak jak to zrobił Norris.
Mimo wszystko uważam, że nie odbiega od jedynki, może minimalnie.
Końcowa walka to dla mnie rozczarowanie, ale w jedynce spotkanie Slaja z Robertsem i koszmarnie rozpisane, to jak Roberts skończył, to nieporozumienie większe niż głupoty wyczyniane tu przez JCVD.
Dwójka momentami jest znacznie bardziej jajcarska, chłopaki żartują sobie na lewo i prawo, ale jak przychodzi czas na zemstę to jest zemsta jak należy a gnój dzieje się na lewo i prawo.
O trójce wiemy póki co, tylko tyle, że olał ich Eastwood i szczerze, to mu się nie dziwię. Zbyt duży dorobek reżyserski i aktorski na najwyższym poziomie żeby się pojawić w jakimś epizodzie jako 'dobry wujek', tak jak to zrobił Norris.
27-12-2012, 02:15





