Fajne to, bawiłem się dobrze. Oczywiście rozciągnięte, kto zna oryginał, ten wie, że czeka nas jeszcze dużo inwencji scenarzystów, ale mimo to tempo nie siada i dałem się wciągnąć w przygodę z krasnoludami i kopiowaną z LOTR-a muzyką.
Freeman byłby lepszym Frodo niż Wood, toż to taki niziołek, że jestem w stanie uwierzyć w jego rozlazłość i chęć wpieprzania dobrze upichconych smakołyków. Trochę się przyczepię do ciągłego "ach", "och", "boom, przeżyliśmy, bo się rozwalona na drzazgi kładka zatrzymała na skale, która zatrzymała się na innej, a bohaterowie wyskoczyli z niej w ostatniej chwili, taka to fizyka", czyli takie jebu-dubu niczym w sznurkowym openingu "Quantun of Solace", ale... jest fajnie. Czekam na więcej. Wcale to nie gorsze niż "Drużyna Pierścienia".
8/10
Freeman byłby lepszym Frodo niż Wood, toż to taki niziołek, że jestem w stanie uwierzyć w jego rozlazłość i chęć wpieprzania dobrze upichconych smakołyków. Trochę się przyczepię do ciągłego "ach", "och", "boom, przeżyliśmy, bo się rozwalona na drzazgi kładka zatrzymała na skale, która zatrzymała się na innej, a bohaterowie wyskoczyli z niej w ostatniej chwili, taka to fizyka", czyli takie jebu-dubu niczym w sznurkowym openingu "Quantun of Solace", ale... jest fajnie. Czekam na więcej. Wcale to nie gorsze niż "Drużyna Pierścienia".
8/10
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
28-12-2012, 00:28






