Yossa, widzisz - ja wydałem na film 11 złotych. I pomimo że nie nudziłem się w jakiś niesamowisty sposób (okraszałem tylko co drugą scenę mianem "łopatologiczna") to cholernie żałuję tych pieniędzy. Bo S3 to film który dosłownie paruje ze łba w chwilę po podniesieniu tyłka z fotela. Często marnuję pieniądze na chipsy i Colę, co i rusz przejadając kolejną dychę i potem tego żałując. I S3 jest właśnie jak chipsy i Cola... :)
"I rode a tank, held a general's rank, when the blitzkrieg raged, and the bodies stank."
09-05-2007, 17:58






