Na poczcie namawiają do wysyłania paczką, bo listy polecone priorytetowe do 2kg (powyżej to już paczka) nie muszą być przez listonosza dostarczone. Absurd.
Zawsze chcę poleconym i ma być dostarczony. W innych krajach połstmeni jeżdżą małymi samochodzikami i mogą tam ładować paczki i listy.
Zdarzyło mi się ostatnio, że zwykłych listów (gabarytowo) przeklęty buc nie dostarczył, mimo, że byliśmy w domu, a kiedy indziej sama Żona. Za to zostawił kilka razy awizo. Nie rozumiem, czemu woli lekkie listy (kilkanaście gram) odnieść z powrotem. Może zatrudniają kaleki umysłowe???? Nie zdziwiłbym się.
ps: Dziś czytałem, że mają zluzować przepisy o blachach przy listach, ale w zamian mafia państwowa będzie karać kwotą max 10 000, jak ktoś se zapomni zamontować swą własną skrzynkę pocztową.
BTW: Albo jeszcze lepiej: co jakiś czas przychodzę na pocztę po druczki nadania poleconych i zawsze chcę cyt. "bardzo dużo" (bo dużo wysyłam) i zawsze dostaję max kilkanaście. No to pytam, o co chodzi, że tak wąsko? I zawsze to samo - tyle nam przysyłają. Ja pierdziu, takie świstki i ciągle ich brakuje. Aaaa... raz mi dała sporo, aż portfel się nadął. Ale pewnie im się zero dopisało w drukarni przez pomyłkę ;)
Zawsze chcę poleconym i ma być dostarczony. W innych krajach połstmeni jeżdżą małymi samochodzikami i mogą tam ładować paczki i listy.
Zdarzyło mi się ostatnio, że zwykłych listów (gabarytowo) przeklęty buc nie dostarczył, mimo, że byliśmy w domu, a kiedy indziej sama Żona. Za to zostawił kilka razy awizo. Nie rozumiem, czemu woli lekkie listy (kilkanaście gram) odnieść z powrotem. Może zatrudniają kaleki umysłowe???? Nie zdziwiłbym się.
ps: Dziś czytałem, że mają zluzować przepisy o blachach przy listach, ale w zamian mafia państwowa będzie karać kwotą max 10 000, jak ktoś se zapomni zamontować swą własną skrzynkę pocztową.
BTW: Albo jeszcze lepiej: co jakiś czas przychodzę na pocztę po druczki nadania poleconych i zawsze chcę cyt. "bardzo dużo" (bo dużo wysyłam) i zawsze dostaję max kilkanaście. No to pytam, o co chodzi, że tak wąsko? I zawsze to samo - tyle nam przysyłają. Ja pierdziu, takie świstki i ciągle ich brakuje. Aaaa... raz mi dała sporo, aż portfel się nadął. Ale pewnie im się zero dopisało w drukarni przez pomyłkę ;)
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.
30-12-2012, 19:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-12-2012, 20:19 przez Tomkiewicz.)





