Jak byłem mały i wrażliwy, to scena ze śmiercią małpki mnie wzruszała do łez, ale teraz - nie wiem czy mógłbym obejrzeć ten film bez uczucia zażenowania (pewnie nie)
Nowej wersji nigdy do końca nie obejrzałem - po złapaniu King Konga zawsze sobie odpuszczałem, bo byłem cholernie znudzony tym filmem - co dziwne, bo akcji jest w nim stosunkowo sporo i niektóre kawałki są bardzo fajnie zrealizowane (vide walka T-rexów z gorylem), ale to wszystko jest jakieś takie nieemocjonujące i nieangażujące widza (przynajmniej mnie) w to co dzieje się na ekranie.
Nowej wersji nigdy do końca nie obejrzałem - po złapaniu King Konga zawsze sobie odpuszczałem, bo byłem cholernie znudzony tym filmem - co dziwne, bo akcji jest w nim stosunkowo sporo i niektóre kawałki są bardzo fajnie zrealizowane (vide walka T-rexów z gorylem), ale to wszystko jest jakieś takie nieemocjonujące i nieangażujące widza (przynajmniej mnie) w to co dzieje się na ekranie.
"Out of the night, When the full moon is bright, Comes the horseman known as Zorro."
01-01-2013, 17:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-01-2013, 17:08 przez Don Diego.)





