Właśnie mi się przypomniało, co miałam dodać.
Leonidas jak sam Dżizas Krajst leży na końcu filmu. Znowu patetyczne i martyrologiczne odwołania - poświęca siebie i swoich ludzi za tysiące innych.
A te łany zboża dość nachalnie kojarzą mi się z Gladiatorem.
Zresztą Gladiator też miał swój one-liner 'On my command unleash hell". Tutaj mamy parę innych perełek: "This is madness!This is SPARTA", "Spartans!Tonight we'll dine in hell!" itd.
Film oprócz wielu ma jedną wielką zaletę - skłania do natychmiastowego poczytania o aspektach historycznych wydarzeń i portretach autentycznych postaci.
Leonidas jak sam Dżizas Krajst leży na końcu filmu. Znowu patetyczne i martyrologiczne odwołania - poświęca siebie i swoich ludzi za tysiące innych.
A te łany zboża dość nachalnie kojarzą mi się z Gladiatorem.
Zresztą Gladiator też miał swój one-liner 'On my command unleash hell". Tutaj mamy parę innych perełek: "This is madness!This is SPARTA", "Spartans!Tonight we'll dine in hell!" itd.
Film oprócz wielu ma jedną wielką zaletę - skłania do natychmiastowego poczytania o aspektach historycznych wydarzeń i portretach autentycznych postaci.
25-03-2007, 23:19






