A KB tylko 6/10? 
![[Obrazek: shame-on-you.jpg]](http://feintandmargin.com/wp-content/uploads/2012/07/shame-on-you.jpg)
A jeśli chodzi o moją szerszą opinię na temat KB, to już pisałem swoje recenzje w innym temacie, ale i tutaj je zacytuję:
A na koniec dodam, że pierwsza część jest w dziesiątce moich ulubionych filmów.

![[Obrazek: shame-on-you.jpg]](http://feintandmargin.com/wp-content/uploads/2012/07/shame-on-you.jpg)
A jeśli chodzi o moją szerszą opinię na temat KB, to już pisałem swoje recenzje w innym temacie, ale i tutaj je zacytuję:
(13-12-2012, 10:37)Juby napisał(a): Kill Bill - Kocham każdą piosenkę, a właściwie to każdą nutę muzyki, każdy element scenografii, każde ujęcie, i kompletnie wszystko co pojawia się w tym filmie. Kupuję konwencję jaką serwuje Tarantino od samego początku i proszę o więcej. Film zaczyna się kapitalną walką Czarnej Mamby z Vernitą Green, a po niej o dziwo jest tylko lepiej. Fantastyczna historia (ciekawie poprowadzona), znakomity epizod anime o O-Ren, dużo humoru, super dialogi, świetne akcje, i kozacki finał, którego zajebistości nie jestem w stanie opisać. Ocena może być tylko jedna.
Ocena: 10/10
(21-12-2012, 11:32)Juby napisał(a): Kill Bill 2 - Druga część dylogii Tarantino jest dla mnie od zawsze słabsza od pierwszej. Wpływ na to ma kilka czynników. Volume 1 zaczynał się mocno od zajebistej akcji i kończył rozpierduchą jakich mało. Przy tym był tak krótki, że nie było miejsca na oderwanie wzroku od ekranu. W dwójce niestety wszystko zaczyna się powoli, film nabiera tępa dopiero przy treningu u Pai Mei, ale ostatni rozdział znowu wszystko hamuje. Przez to Vol. 2 jest po prostu mniej wciągający. Na niekorzyść wpływa też fakt, że Mamba zabija w tej części tylko JEDNĄ osobę (w dodatku tak fajną, że chciałoby się, aby jej nie zabijała), a przecież to miała być krwawa zemsta. Jednak KB2 również uwielbiam, dzięki fantastycznej roli Davida Carradine'a (Bill), zupełnie innej ale równie genialnej muzyce (jak ja uwielbiam wszystko co stworzył Morricone), i za jedną z najlepszych scen jakie kiedykolwiek nakręcił Tarantino, która łączy oba te elementy (ostatnia walka i śmierć Billa).
Ocena: 9/10
A na koniec dodam, że pierwsza część jest w dziesiątce moich ulubionych filmów.
12-01-2013, 13:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-07-2013, 11:49 przez Juby.)






