Mnie najbardziej denerwują te świnie nienażarte, które wchodzą na salę z całą reklamówką jedzenia, picia i Bóg wie co tam jeszcze w tych reklamówkach mają. Siada taka świnia i przez cały seans grzebie w tej torbie robiąc przy tym straszny hałas, co rusz coś otwiera co akurat bardzo szeleści. Kina zabraniają wnosić własnych przekąsek i napojów na sale ale taka świnia i tak znajdzie sposób żeby przemycić tą reklamówkę żarcia.
W takich momentach po prostu uruchamia mi się wyobraźnia i świnia umiera na wiele sposobów a przeważnie na zakrztuszenie. Amen.
W takich momentach po prostu uruchamia mi się wyobraźnia i świnia umiera na wiele sposobów a przeważnie na zakrztuszenie. Amen.
17-01-2013, 19:07





