Poszedłem na ten film, właściwie nie wiedząc z czym będę miał do czynienia - widziałem tylko zdjęcie Fauna, no i... zachęciło mnie. :) Podczas seansu byłem totalnie zaszokowany - ależ ten film jest brutalnie realistyczny! Oczywiście w pewnych momentach, bo w innych to raczej niezwykła baśń, którą można różnie interpretować. Połączcie "Komu bije dzwon" Hemingwaya i baśnie braci Grimm, a otrzymacie Labirynt Fauna - film, jakiego naprawdę jeszcze nie było. Szokujący, przejmujący, w niesamowity sposób łączący tak odległe tematy jak wojna i dziecięca wyobraźnia. Jedyne, co przychodzi mi na myśl, jeśli miałbym porównywać ten film do innego dzieła, to powieść Malowany ptak. Mają wiele cech wspólnych, ale przede wszystkim jedną: to nie jest opowieść dla dzieci!
Nie będę przytaczał fabuły - nie znałem jej idąc do kina i tym lepiej mi się oglądało film. Nie oczekujcie jednak bajki, bajeczki, baśni. Nie tylko tego. Oczekujcie bolesnego kopa w twarz, bo niektóre sceny są wręcz męcząco, realistycznie okrutne. Inne - baśniowe - trzymają w napięciu lepiej niż niejeden horror. Przypominający silenthillowe potworki monstrum przebija wszystko to, co było pokazane w Silent Hillu, a jedna scena z nim jest warta więcej niż cały tamten film. Niesamowita wyobraźnia i zdolność wizualizacji łączą się ze świetną reżyserią - a to pozwala oczekiwać najlepszego. Jeśli tylko nie będziecie szli na Labirynt nastawieni na bajkę - będziecie oczarowani. Dla mnie to 9+\10 i zdziwienie, że kiedy powstają takie filmy, filmy pełne magii, Oskara zdobywa jakiś gangsterski dramat...
Swoją drogą to widziałem, jak z seansu wychodzi grupka dzieci w wieku mniej więcej wczesnopodstawówkowym. W Malezji film jest zakazany ze względu na brutalność. W Meksyku na plakatach widnieje ostrzeżenie, aby nie pokazywać filmu dzieciom. Tylko w Polsce panuje przekonanie, że jeśli coś ma elementy baśni, to jest dla dzieci (tak samo jeśli film jest na podstawie komiksu - jest dla dzieci). SPOJLER Chłopcy i dziewczęta z drugiej be musieli być nieźle zaskoczeni, kiedy zamiast wróżek figlujących z satyrami, wpierw ujrzeli faszystę, powoli rozkwaszającego butelką twarz wieśniaka - a to wszystko w długim, pozbawionym cięć ujęciu.
Nie będę przytaczał fabuły - nie znałem jej idąc do kina i tym lepiej mi się oglądało film. Nie oczekujcie jednak bajki, bajeczki, baśni. Nie tylko tego. Oczekujcie bolesnego kopa w twarz, bo niektóre sceny są wręcz męcząco, realistycznie okrutne. Inne - baśniowe - trzymają w napięciu lepiej niż niejeden horror. Przypominający silenthillowe potworki monstrum przebija wszystko to, co było pokazane w Silent Hillu, a jedna scena z nim jest warta więcej niż cały tamten film. Niesamowita wyobraźnia i zdolność wizualizacji łączą się ze świetną reżyserią - a to pozwala oczekiwać najlepszego. Jeśli tylko nie będziecie szli na Labirynt nastawieni na bajkę - będziecie oczarowani. Dla mnie to 9+\10 i zdziwienie, że kiedy powstają takie filmy, filmy pełne magii, Oskara zdobywa jakiś gangsterski dramat...
Swoją drogą to widziałem, jak z seansu wychodzi grupka dzieci w wieku mniej więcej wczesnopodstawówkowym. W Malezji film jest zakazany ze względu na brutalność. W Meksyku na plakatach widnieje ostrzeżenie, aby nie pokazywać filmu dzieciom. Tylko w Polsce panuje przekonanie, że jeśli coś ma elementy baśni, to jest dla dzieci (tak samo jeśli film jest na podstawie komiksu - jest dla dzieci). SPOJLER Chłopcy i dziewczęta z drugiej be musieli być nieźle zaskoczeni, kiedy zamiast wróżek figlujących z satyrami, wpierw ujrzeli faszystę, powoli rozkwaszającego butelką twarz wieśniaka - a to wszystko w długim, pozbawionym cięć ujęciu.
01-04-2007, 21:43






