Tydzień chorobowego i w końcu udało mi się nadrobić zaległości. Tak jak się spodziewałem i o czym pisałem wcześniej - zaczęło się dobrze, a skończyło jak zwykle. Nie było tak tragicznie jak w sezonach 3 i 6, ale o to akurat nie trudno, bo napisałbym lepszy scenariusz uderzając rytmicznie łbem w klawiaturę. Nie było też tak piekielnie nudno jak w sezonie 4, ba początek był nawet obiecujący. Wszystko zaczęło puszczać w szwach, kiedy z gry odpadł Stevenson. Szkoda, bo jak parę osób zauważyło był to chyba najlepszy badguy w historii serialu. Powinni zamiast niego pozbyć się Yvonne. Strasznie mnie ta cedząca przez zęby aktoreczka wpieniała. Gdzie jej tam do Lumen, czy nawet Lily. Jedyny co mi się jako tako podobało od początku do końca i na co czekam w kolejnym sezonie, to wątek Debry. O wszystkich dziurach i głupotach w scenariuszu nie wspominam, bo trzeba mieć IQ Forresta Gumpa, żeby ich nie wyłapać. Mimo wszystko - całkiem niezła rozrywka. Do kotleta jak znalazł.
Sezon 1 - 10/10
Sezon 2 - 9/10
Sezon 3 - 4/10
Sezon 4 - 6/10
Sezon 5 - 8/10
Sezon 6 - 2/10
Sezon 7 - 6+/10
Sezon 1 - 10/10
Sezon 2 - 9/10
Sezon 3 - 4/10
Sezon 4 - 6/10
Sezon 5 - 8/10
Sezon 6 - 2/10
Sezon 7 - 6+/10
02-02-2013, 01:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-02-2013, 01:09 przez Perfik.)





