Ostatnio problem w kinie miałem na Skyfall w dniu premiery. Byłem sam, bo moja nie mogła, sala pełna do ostatniego miejsca i oczywiście w moim rzędzie usadowiła się grupka 4 osób. 2 laski i 2 kolesi na oko z 30 lat. Ledwo ekran pociemniał usłyszałem charakterystyczne "psssstryyyk" i się zaczęło.
Dziewczyny głupio komentowały każdą scenę z kobietami Bonda (ciekawe czy ma wygoloną, hahahaha, niech mu już obciągnie, hahahah), a panowie co 10 min wychodzili do kibla świecąc komórkami po numerach foteli. Po około godzinie kiedy wrócili chyba po raz 10 na miejsca i potrącili puste puszki śmiejąc się przy tym głupkowato nie wytrzymałem (a nosiło mnie już cholernie) i wrzasnąłem tak, że usłyszały najbliższe 4 rzędy do tyłu i do przodu:
- Możecie się kur** wreszcie zamknąć!
Cisza jak makiem zasiał do końca seansu :D chociaż nie ukrywam, że wmieszałem się w tłum jak tylko ludzie wstali, żeby jakiejś kosy nie zebrać ;) Najgorsze jest jednak to, że obok mnie siedział byczek, po rekacji widziałem, że fan 007 bo oglądał bardzo zaangażowany. Też mu to przeszkadzało, ale to ja musiałem zareagować ;) a mógł wstać i pozabijać!
Persona trzeba było spytać czy w domu też się tak zachowuje;)
Szkoda, że kino stało się w ostatnich latach bardzo dostępne i chodzą do niego najgorsze łajzy i dresy. Zazwyczaj chodzę na poranne seanse, ale praca od 10-18 nie zawsze mi na to pozwala.
Niech podniosą ceny biletów. Ja mogę dać 10 zł więcej raz czy dwa w miesiącu, a taka padlina będzie wolała za te 10 zł kupić 3 Żubry więcej.
Dziewczyny głupio komentowały każdą scenę z kobietami Bonda (ciekawe czy ma wygoloną, hahahaha, niech mu już obciągnie, hahahah), a panowie co 10 min wychodzili do kibla świecąc komórkami po numerach foteli. Po około godzinie kiedy wrócili chyba po raz 10 na miejsca i potrącili puste puszki śmiejąc się przy tym głupkowato nie wytrzymałem (a nosiło mnie już cholernie) i wrzasnąłem tak, że usłyszały najbliższe 4 rzędy do tyłu i do przodu:
- Możecie się kur** wreszcie zamknąć!
Cisza jak makiem zasiał do końca seansu :D chociaż nie ukrywam, że wmieszałem się w tłum jak tylko ludzie wstali, żeby jakiejś kosy nie zebrać ;) Najgorsze jest jednak to, że obok mnie siedział byczek, po rekacji widziałem, że fan 007 bo oglądał bardzo zaangażowany. Też mu to przeszkadzało, ale to ja musiałem zareagować ;) a mógł wstać i pozabijać!
Persona trzeba było spytać czy w domu też się tak zachowuje;)
Szkoda, że kino stało się w ostatnich latach bardzo dostępne i chodzą do niego najgorsze łajzy i dresy. Zazwyczaj chodzę na poranne seanse, ale praca od 10-18 nie zawsze mi na to pozwala.
Niech podniosą ceny biletów. Ja mogę dać 10 zł więcej raz czy dwa w miesiącu, a taka padlina będzie wolała za te 10 zł kupić 3 Żubry więcej.
05-02-2013, 12:06





