Jeden z najlepszych scenariuszy Quentina zrealizowany przez Tonego Scotta z czasów gdy ten był jeszcze u szczytu formy. Dzięki temu mamy to co najlepszego obaj panowie mogą zaoferować czyli świetne dialogi, żywe postaci i odniesienia popkulturowe z jednej strony oraz wartką akcję i fenomenalne zdjęcia z drugiej. Jest to chyba najbardziej osobisty tekst Tarantino, który pisząc wzorował głównego bohatera, Clarence'a na sobie. Co tu dużo gadać, ta historia to po prostu marzenie każdego nerda. Stwierdzenie że aktorzy są doskonale dobrani i świetnie grają będzie banalne ale i tak wspomnę o niesamowitym Oldmanie w roli parszywego alfonsa czy pogawędce duetu Walken/Hopper. To jest, Panowie i Panie, prawdziwe aktorstwo. Coś wspaniałego, magnetyzującego i pochłaniającego bez reszty.
Lubicie ten film?
Lubicie ten film?
04-04-2007, 19:09





