Ha, od jakiegoś czasu pracuję w kinie i cóż.. Trudno czasami użyć innego słowa niż "patologia".
Niedawno byłem zmuszony razem z kolegą wynosić bardzo nietrzeźwego jegomościa po seansie "Roweru". Okazało się, że zasnął - a zanim to zrobił, zwrócił zawartość nie tylko żołądka (na okoliczne fotele), ale i pęcherza (na siebie).
Wynosić musieliśmy dosłownie, ponieważ nawet po przebudzeniu najwyraźniej był zbyt zajęty rozwiązywaniem w swoim umyśle najtrudniejszych zagadek kosmosu, gdyż próba zejścia skończyła się frontflipem i lądowaniem twarzą na poręczy - łuk brwiowy do kasacji poszedł.
Podziwiam innych ludzi z tego seansu - nikt się nie pofatygował do obsługi, by zgłosić problem.. bo film - wg. mnie - nie był na tyle zajmujący, by nie zauważyć wymiotującego, pijanego gościa. ;)
Niedawno byłem zmuszony razem z kolegą wynosić bardzo nietrzeźwego jegomościa po seansie "Roweru". Okazało się, że zasnął - a zanim to zrobił, zwrócił zawartość nie tylko żołądka (na okoliczne fotele), ale i pęcherza (na siebie).
Wynosić musieliśmy dosłownie, ponieważ nawet po przebudzeniu najwyraźniej był zbyt zajęty rozwiązywaniem w swoim umyśle najtrudniejszych zagadek kosmosu, gdyż próba zejścia skończyła się frontflipem i lądowaniem twarzą na poręczy - łuk brwiowy do kasacji poszedł.
Podziwiam innych ludzi z tego seansu - nikt się nie pofatygował do obsługi, by zgłosić problem.. bo film - wg. mnie - nie był na tyle zajmujący, by nie zauważyć wymiotującego, pijanego gościa. ;)
'Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa.'
11-02-2013, 02:18





