Flight (2012, reż. Robert Zemeckis)
Od znakomitego początku, aż do sceny lądowania mamy do czynienia z mega dobrym i trzymającym w napięciu kinem. Przez pierwszych 25 minut dosłownie nie można oderwać wzroku od ekranu, choć już z trailera wiadomo, jak to się skończy. Później zaczynają się prawdziwe problemy Denzela i niestety coś siada. Dostajemy głęboki dramat człowieka dotkniętego alkoholizmem, ale jest to dramat nudny. Denzel poznaje kilka osób, kilka razy kończy z piciem i tak w kółko przez większość czasu. Oczywiście trzeba przyznać, że otoczka dla tej historii to jedno z oryginalniejszych sposobów, żeby ująć jakoś problem alkoholizmu. Stworzono naprawdę fajny pretekst do zaprezentowania tej historii. Tylko, że za mało tego pożądanego przeze mnie lotu w "Locie". Film wznosi się jeszcze raz w okolice stratosfery podczas samej rozprawy i nawet już byłem skłonny powrócić do oceny wyjściowej (w końcu w sposób bezpośredni na pierwszy plan wraca temat niedoszłej katastrofy!), ale niestety "Lot" trwa dalej i ma dość niefortunny przebieg. Darowałbym sobie zaproponowane przez Zemeckisa i Gatinsa...
6/10
Od znakomitego początku, aż do sceny lądowania mamy do czynienia z mega dobrym i trzymającym w napięciu kinem. Przez pierwszych 25 minut dosłownie nie można oderwać wzroku od ekranu, choć już z trailera wiadomo, jak to się skończy. Później zaczynają się prawdziwe problemy Denzela i niestety coś siada. Dostajemy głęboki dramat człowieka dotkniętego alkoholizmem, ale jest to dramat nudny. Denzel poznaje kilka osób, kilka razy kończy z piciem i tak w kółko przez większość czasu. Oczywiście trzeba przyznać, że otoczka dla tej historii to jedno z oryginalniejszych sposobów, żeby ująć jakoś problem alkoholizmu. Stworzono naprawdę fajny pretekst do zaprezentowania tej historii. Tylko, że za mało tego pożądanego przeze mnie lotu w "Locie". Film wznosi się jeszcze raz w okolice stratosfery podczas samej rozprawy i nawet już byłem skłonny powrócić do oceny wyjściowej (w końcu w sposób bezpośredni na pierwszy plan wraca temat niedoszłej katastrofy!), ale niestety "Lot" trwa dalej i ma dość niefortunny przebieg. Darowałbym sobie zaproponowane przez Zemeckisa i Gatinsa...
6/10
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
14-02-2013, 03:24

Spoiler




