Chodzi mi po głowie takie jedno hipotetyczne i trochę makabryczne pytanie. Co by było gdyby tak w połowie kręcenia "Ataku klonów" zmarł John Williams? Kim Lucas by Go zastąpił? Don Davis jak w przypadku JP III albo Patrick Doyle jak w przypadku Pottera? Może poskładał by utwory z innych części i zrobił soundtrack do klonów i sithów?
Zdałem sobie sprawę, czym jest szaleństwo. To wiara w swoją własną, jedyną rzeczywistość i zachowywanie się tak jakby nie było żadnej innej.
06-04-2007, 10:23






