Aż sprawdziłem w książce, jak to wyglądało. Niemal równie bezsensownie. Ron nauczył się mówić mową węży, podsłuchując Harry'ego szepczącego do medalionu "Otwórz się". Na plus działa to, że trochę się do tego medalionu naszeptał i Ron miał wiele okazji, żeby to słyszeć, ale kompletnie przeczy to teorii, jakoby dar wężoustnych był czymś unikatowym, z czym trzeba się urodzić. Czekam na szkołę języków obcych im. Harry'ego Pottera - oferta specjalna MOWA WĘŻÓW 50% taniej!
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
19-02-2013, 18:18






