Ostateczny dowód na to, że Akademia nie widziała w ogóle "Mistrza" to aplauz podczas odczytywania nominacji.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
25-02-2013, 06:49






